wtorek, 14 lutego 2012

Walentynki

Hej!
Dzień jak co dzień, tylko, że ze słodyczami i ogromem serduszek. Nie miałam jak na razie okazji obchodzić go w pełni, obeszło się i jakoś żyję :) Za to dostałam batonik z wierszykiem od samorządu klasowego, za co bardzo dziękuję ;*
Do zobaczenia w weekend i wiele szczęścia wszystkim zakochanym ;))  

♥♥♥

 

sobota, 11 lutego 2012

Czerwony Kapturek

Hej!
Wczorajsza sesja została zrealizowana. Oto efekty :) 
Nie stać mnie na więcej tekstu. Uczę się na następny tydzień, bo ferie dobiegają końca ...

Ściąganie kapturka ;))
Tu już Miśka biegnie ;]
I znowu Miś :)

czwartek, 9 lutego 2012

Książki ;)

Witajcie!
Miałam Wam napisać o łupach. Poza kurtką sportową na zimę i śniegowcami nabyłam nowe książki, w bibliotece oczywiście, bo nie stać mnie na wszystkie zachcianki ;) Są to: "Dane wrażliwe" Ewy Nowak; "Piotruś Pan i Wendy" J.M. Barrie'go i "Piotruś Pan w czerwieni" Geraldine McCaughrean. Te dwie ostatnie lektury dla dzieci wypożyczyłam dlatego, że uświadomiłam sobie, iż nie znam pierwotnej wersji tej bajki, tylko Disney;owską, a może to być ciekawe. Co z tego, że jest to książka dla dzieci, wydaje mi się, że warto przeczytać. Nic nie stracę, a mogę wiele zyskać. Opiszę 3 powyższe powieści jak przeczytam. Jak na razie wciąga mnie coraz bardziej Potop i biorę się powoli za sporządzanie notatek.
Dzisiaj wybieram się po południu na spotkanie z dziewczynami z klasy podstawowej, a jutro wypad na zdjęcia z Miśką. Mamy pewien pomysł, zobaczymy czy go zrealizujemy :)
Mijają mi ostatnie dni ferii. Muszę w końcu zabrać się za ten rosnący stos zeszytów i książek. Będzie ciężko. Pracowity weekend przede mną.
Do zobaczenia!

środa, 8 lutego 2012

Zdjęcia ze stolicy

Dzień dobry!
Zamieszczam obiecane zdjęcia z tygodniowego wyjazdu do stolicy. Na notkę na razie mnie nie stać. Może jutro. Opiszę pewne łupy, które posiadam :)



 

niedziela, 5 lutego 2012

Kajo + W-wa

Hej!
   Wróciłam. Cała, ale nie zdrowa, bo odmarzły mi palce u nóg i strasznie piecze teraz. Poza tym, to pociąg powrotny spóźnił się 110 minut, więc nieźle się naczekałyśmy z babcią i naszymi ciężkimi torbami. Na szczęście, jak już nasz transport się dokulał do stolicy, to był ciepły i znalazłam nawet miejsce siedzące.
   Już drugi raz byłam w centrum nauki Kopernik, odbyłam wycieczkę na Pragę do składnicy, odwiedziłam kuzyna na szkolnym kolędowaniu i dawną koleżankę babci. Przy okazji, przeczytałam dwie wspaniałe książki: "Potop" część 1. i "Magia kąsa". Oglądnęłam sporo filmów i wysłałam (za)dużo SMS-ów. Jednym słowem - było fajnie, chociaż nie zwiedziłam stadionu i nie poszłam na spacer do Łazienek.
   Po moim wyjeździe w niedzielę, rodzice uśpili Kajo ... Był ból, wielki ból, ale byłam na to przygotowana, bo przez ostatnie dni swojego życia trzymaliśmy go w domu. Chorował. Miał coś z jelitami, trudności w oddychaniu, nie chciał jeść i wymiotował nawet wypitą wodę. Miał też swoje lata: 12. Ciągle mam przed oczami jego smutny wzrok ... 
Zdjęcia ze stolicy za kilka dni. Póki co: Kajo.
Zerknę na Wasze blogi za jakiś czas. Na razie oglądam "Turystę".