czwartek, 20 stycznia 2022
Podsumowanie roku 2021
wtorek, 5 stycznia 2021
Podsumowanie roku 2020
Jak można podsumować rok 2020, który dla wszystkich był najgorszym? Ale tradycja tradycją i jak co roku podsumowuję ostatnie 12 miesięcy. Niektórzy w żartach zaznaczają klamrą kilka miesięcy, lub cały rok, i piszą PANDEMIA, jednak u mnie nie było tak tragicznie pod kątem aktywności.
Styczeń
Już dzień po Nowym Roku pojechaliśmy z J. na narty. Zjechałam pierwszy raz od 10 lat! Na Trzech Króli wykupiliśmy marcowy wyjazd do Austrii na narty. Czekało mnie też ostatnie zdawanie przedmiotów na studiach.
Luty
Przeżyliśmy swoje pierwsze walentynki z J., a koniec lutego to karnawałowa impreza firmowa.
Marzec
Austria i narty z moimi rodzicami. Po powrocie do Polski zastał nas chaos i ogólna panika narodowa, wprowadzona została pandemia. Nie chodziłam do pracy, więc malowałam obraz po numerach i czytałam Sagę o Wiedźminie. W marcu była na tyle ładna pogoda, że wybraliśmy się na rower, rozpoczynając sezon.
Kwiecień
Była Wielkanoc, a poza tym zrobiliśmy ognisko w lesie z rodzicami - jedliśmy kiełbaski. Dużo spacerowałam po lesie i grałam w World of Warcraft, ponieważ nadal nie wróciłam do pracy. Kupując jedną roślinę do pokoju rozpoczęłam swoją zajawkę na zielone kolory w pokoju.
Maj
W maju obchodziłam 25 urodziny. Byliśmy z J. na Stożku i w Parku Gródek w Jaworznie. Znajomi odwołali wesele i przełożyli na jesień. Dostałam od taty drewnianą szkatułkę mechaniczną do samodzielnego składania i swojego pierwszego storczyka. Jak otworzyli sklepy, to wybrałam się w re pędy do Etam. Jedliśmy same dobre rzeczy na Food Truckach w Kozach. Robiliśmy własne burgery w domu, odwiedziłam z mamą dziadków w ramach Dnia Matki - wtedy ostatni raz widziałam się z dziadkiem. Rodzice postawili szklarnię w ogrodzie, pomagałam tacie ją składać. Pierwszy raz jechałam na rowerze elektrycznym.
Czerwiec
Udało się spełnić jeden z planów i wyjechaliśmy na weekend w Bieszczady. Cała Polska zwariowała na punkcie Hot 16 challenge. Po skończeniu Wiedźmina wzięłam się za serię o Anii z Zielonego Wzgórza. Kupiłam swoją pierwszą Infinity dress. Zdecydowałam się na delikatne ścięcie włosów z cieniowaniem. Dużo plażowaliśmy nad jeziorami. W końcu wróciłam do pracy po długiej przerwie.
Lipiec
Minął mi rok pracy w HR. Obroniłam tytuł magistra na 5 - zdalnie. Byłam w Krakowie u Eli, wydrukowałam i oprawiłam pracę magisterską oraz zrobiłam obowiązkowe zdjęcia pod Collegium Novum UJ. Piekłam Bezę Pavlova bez okazji, byliśmy na sushi i robiliśmy burgery z czarnych bułek.
Sierpień
Wyjście na Błatnią z rodzicami J. Drugi tydzień sierpnia spędziliśmy w Trójmieście, biorąc ze sobą rowery. Otworzyli ponownie kina w galeriach. Zwiedzaliśmy Malbork. Czytałam Ballady i Romanse ojca Adama Szustaka.
Wrzesień
Podjęłam wyzwanie 10 zdjęć z podróży. Mój blog obchodził 10 lat. Pożegnałam dziadka - ojca mojej mamy. Uczestniczyłam w panieńskim i następnie ślubie znajomych od strony J. Pływałam na kajakach, mieliśmy pierwszą rocznicę i byliśmy w sprawach zawodowych w Warszawie jeden dzień. Sprzedałam swój rower, a w imieniu brata - jego stare auto.
Październik
Wyjście na Wielką Raczę i samotna wyprawa do Warszawy Pendolino. Drugie wesele tej jesieni - tym razem mojego współlokatora z czasów studiów.
Listopad
Zdobyliśmy Pilsko i minął nam rok członkostwa w Cinema City Unlimited. Spontanicznie wybraliśmy się na Zakrzówek pewnej jesiennej niedzieli. Zaczęłam kupować prezenty świąteczne miesiąc wcześniej, co było super posunięciem. Zaczęliśmy szukać projektu wymarzonego domku.
Grudzień
Jak co roku na blogu pojawił się Blogmas. Ponownie brałam udział w Szlachetnej Paczce. Ubierałam choinkę w pracy. Dość mocno ścięłam włosy. Sylwester spędziliśmy w domku w górach ze znajomymi.
Tag podsumowanie roku
Dominujące uczucie na 2021 rok - oczekiwanie
Co zrobiłaś po raz pierwszy w 2020 roku - jazda pendolino
Co zrobiłaś ponownie w 2020 roku po długiej przerwie - po 10 latach stanęłam ponownie na nartach
Czego nie zrobiłaś w 2020 roku - nie usamodzielniłam się
Słowo roku - praca
Włosy dłuższe czy krótsze - dłuższe, ale pod koniec roku krótkie
Wydatki mniejsze czy większe - mniejsze
Miłość - od roku ta sama, rozwijająca się z każdym miesiącem
Osoba, do której dzwoniłaś najczęściej - J.
Z kim spędzałaś najpiękniejsze chwile - J.
Z kim spędziłaś najwięcej czasu - rodzice
Piosenka roku - Times like This
Najpiękniejsze wydarzenie - ślub przyjaciela ze studiów
Ulubione miejsce w sieci - Langusta na palmie
2020 jednym słowem - próba
sobota, 21 listopada 2020
Pytania na lepsze poznanie się
Kontynuacja serii, która trwa już chyba lata na tym moim blogu.
Jaki nauczyciel był dla ciebie największą inspiracją i dlaczego?
Pan Darek, który uczył mnie prywatnie angielskiego. Nauczył mnie najwięcej ze wszystkich nauczycieli na przestrzeni tych 17 lat nauki w sumie. Pamiętam, że stosował niebalne metody nauki, ciekawe materiały, interesujące ciekawostki z Ameryki i Wielkiej Brytanii. Do dzisiaj pamiętam pewnej słówka, kojarzę kartki z obrazkami od niego.
Jaka książka wpłynęła na ciebie najbardziej?
Atramentowe Serce - była to pierwsza książka, którą przeczytałam tak z własnej woli, wybrałam świadomie w bibliotece szkolnej. Od tamtego momentu naprawdę polubiłam czytać książki, zwłaszcza, że traktuje ona o czytaniu książek.
Duży wpływ miał na mnie też Eragon. Wiem, że nie jest to fantastyka najwyższych lotów, ale od tamtej serii pokochałam świat fantasty, smoków i elfów.
Jak była twoja ulubiona bajka w dzieciństwie?
Mustang z Dzikiej Doliny, mogłam oglądać kilka razy, znałam wszystkie dialogi i piosenki na pamięć!
Gdybyś mógł zmienić jakiś przepis w naszym kraju lub wprowadzić nowy, co by to było?
Zmiana wysokości zniżek - jeszcze łapię się na młodocianego kierowcę, mimo, że od ponad 7 lat mam prawo jazdy, a 5 zbieram zniżki. Według mnie powinien liczyć się staż za kierownicą, a nie wiek, bo nawet mając stare auto, płacę za nie stosunkowo dużo przez to, że nie mam 26 lat.
Jaka jest najlepsza rada, jaką kiedykolwiek otrzymałeś?
Nie kieruj się w życiu planami innych ludzi, planuj pod siebie. Wiem, egoistyczne, ale jak wiele razy kierowałam się innymi osobami, próbowałam reorganizować siebie, plany, a mogłam swoją drogą, lepiej dla siebie samej.
Kim chciałeś zostać jako dziecko?
Chciałam być weterynarzem, ale mam alergię na niektóre zwierzęta, więc szybko mi przeszło. Potem chciałam być policjantką, ale mój tata mnie ubiegł. Następnie architektem, ale odkryłam, że trzeba znać matematykę, więc również odpadło. Na razie najbliżej mi w kierunku drugiego zawodu.
Jak opisałby cię twój najlepszy przyjaciel?
O to chyba trzeba pytać Elę, bo naprawdę nie mam pojęcia!
Co cię najbardziej uszczęśliwia?
Zasypianie z myślą, że wszystko idzie w dobrym kierunku, nie mam żadnych niedokończonych spraw i zmartwień.
Jaka piosenka najlepiej opisuje ten moment twojego życia?
Jakie było twoje najbardziej relaksujące doświadczenie?
Seans saunowy w Termach Chochołowskich. To było siedzenie w ciepełku, miłym zapachu, wachlowali ręcznikami, a za oknem widok Tatr.
poniedziałek, 11 maja 2020
The Men of Disney - TAG
sobota, 4 stycznia 2020
Podsumowanie 2019 roku
sobota, 2 listopada 2019
Test kobiecości
1. Jaką jesteś kobietą
Pewną siebie, ale nieśmiałą.
2. Kwiaty jakie mogłabyś dostawać codziennie
Konwalie
3. Twoje miejsce na ziemi
Beskidy
4. Bez czego nie wychodzisz z domu
Telefon, chusteczki, pomadka ochronna do ust
5. Kosmetyk bez którego nie wyobrażasz sobie życia
Krem do rąk
6. Ile czasu potrzebujesz, żeby rano wyjść z domu
40 minut
7. Zapach, który kochasz
Zapach wywietrzonej na balkonie kołdry
8. Deser, którego sobie nie odmówisz
Cokolwiek z malinami
9. Dieta, która działa, gdy chcesz zrzucić kilka kilogramów
Nie jeść słodyczy
10. Ulubiony pisarz
Ilona Andrews
11. Film, który Cię ostatnio wzruszył
Krzysiu, gdzie jesteś
12. Projektant mody
Dior
13. Co kobiety robią lepiej od mężczyzn
Planują przestrzennie
14. Czego kobietom nie wypada
Przeklinać
15. Idealna randka to
Spacer za rękę w ładnym miejscu
16. Kobieta, która Cię inspiruje
Moja mama
17. Czy powinno się obchodzić dzień kobiet
Tak, ale nie zapominać tym samym o dniu mężczyzny - 10 marca!
środa, 6 lutego 2019
Pytania na poznanie się
czwartek, 17 stycznia 2019
Disney tag
- Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków (1937)
- Fantazja (1940)
- Pinokio (1940)
- Dumbo (1941)
- Bambi (1942)
- Kopciuszek (1950)
- Alicja w Krainie Czarów (1951)
- Piotruś Pan (1953)
- Zakochany kundel (1955)
- Śpiąca królewna (1959)
- 101 dalmatyńczyków (1961)
- Miecz w kamieniu (1963)
- Księga dżungli (1967)
- Aryskotraci (1970)
- Robin Hood (1973)
- Bernard i Bianka (1977)
- Lis i Pies (1981)
- Taran i magiczny kocioł (1985)
- Wielki mysi detektyw (1986)
- Dzielny mały Toster (1987)
- Oliver i spółka (1988)
- Kto wrobił królika Rogera? (1988)
- Kubuś Puchatek i miododajne drzewo (1966)
- Wiatrodzień Kubusia Puchatka (1968)
- Kubuś Puchatek i rozbrykany Tygrys (1974)
- Przygody Kubusia Puchatka (1977)
- Dzień Kłapouchego (1983)
- Victory Through Air Power (1943)
- So Dear to My Heart (1949)
- 20 000 mil podmorskiej żeglugi (1954)
- Johnny Tremain (1957)
- Latający profesor (1961)
- Rodzice, miejcie się na baczności (1961)
- Włóczęgi północy (1961)
- Dzieci kapitana Granta (1962)
- Mary Poppins (1964)
- Kochany Chrabąszcz (1968)
- Garbi znowu w trasie (1974)
- Ucieczka na Górę Czarownic (1975)
- Chrabąszcz jedzie do Monte Carlo (1977)
- Pete’s Dragon (1977)
- Powrót z Góry Czarownic (1978)
- Czarna dziura (1979)
- Garbie jedzie do Rio (1980)
- Tron (1982)
- Na drugą stronę (1982)
- Już nigdy nie zawyje wilk (1983)
- Podróż Natty Gann (1985)
- Ucieczka nawigatora (1986)
- Nie wierzcie bliźniaczkom 2 (1986)
czwartek, 3 stycznia 2019
Podsumowanie roku 2018
Nie ma na zdjęciu, ale od roku jestem wielką fanką balsamu do ciała z Neutrogeny. Przez rok 2018 wykorzystałam 5 dużych opakowań, ponieważ codziennie balsamuję nogi. Podobnie tyle samo kupiłam kremów do rąk z Ziaji. Płynu micelarnego z Garniera zeszły mi 3 butelki 500ml, bardzo opłaca się kupować je w promocji w Biedronce - 2 za 1. Tusze wykorzystałam z 3, pudru 2 sztuki, korektor też już drugi zaczynałam na jesień. Przekonałam się w końcu do dezodorantu w kulce, ponieważ dośc długo używałam sprayu. A balsam do ust z Bielendy męczę już rok, ponieważ jest bardzo wydajny, a używam go tylko na noc grubą warstwę.
Do naszej rodziny dołączył mały szczeniak, przygarnięty od sąsiadki, której suczka się oszczeniła. Czarek został maskotką i wesołym towarzyszem moich dziadków, którzy mieszkają dom obok w jednym ogrodzie z nami, więc czasami malec przybiegał i do nas. Charon nauczył się go tolerować, ale nadal brakuje mu cierpliwości do małego. Prawdziwy wulkan energii.
W tym roku też dużo zmieniałam sprzętów. Musiałam się poprzestawiać na inne firmy. Tak oto zmieniłam laptopa, zamieniłam się z tatą. Miałam poprzednio HP, teraz pracuję na Dell. Tak samo stary, ale nieco szybszy. Niestety, ma wiele mniej pamięci, dlatego o posiadaniu kolekcji muzyki i filmów, nawet zdjęć nie ma mowy. Nie wiem co tyle zajmuje pamięci, system musi być jakiś niesamowity, czego jakoś nie doceniam.
Co więcej, zmieniłam dwa razy telefon. Od 2015 miałam Samsunga A3, w pierwszym kwartale zmieniłam telefon na Huawei Nova, który dostałam po mamie. Samsung już był strasznie wolny. Ale ponieważ Huawei już też miał swoje lata, chyba dwa, miał problem z wyświetlaczem, to we wrześniu wzięłam z oferty Play kolejny telefon, znowu Huawei, ale tym razem P20 Lite, z którego jestem bardzo zadowolona. No cóż, chyba już nie wrócę do poprzedniej firmy, ale kusi mnie w przyszłości Sony.
No i tak, znajomi w tym roku szaleli z zaręczynami, dzieciakami, ślubami. Nawet na YouTube zobaczyłam jakiś wybuch ciąż, narodzin i zaślubin. U mnie w domu też powoli zaczyna się o tym mówić, ale na szczęście w kontekście mojego brata, nie moim. Podczas gdy wszyscy myślą o przyszłości i zakładaniu rodziny, ja myślę o tym, kiedy skończę studia i byle wrócić do domu rodzinnego, bo na nic więcej nie jestem jeszcze gotowa i nie liczę. Rok 2019 będzie dla mnie rokiem wyzwań, dylematów, problemów, mam nadzieję, że ostatecznie wszystko dobrze się skończy, bo już w noc sylwestrową miałam kryzys i płakałam w poduszkę nad ranem, tak bardzo boję się tego roku.
sobota, 10 marca 2018
Kolejne pytania na poznanie się
W domu rodzinnym od 6 lat mieszka u nas pies, owczarek niemiecki długowłosy - Charon. Na początku 2012 roku pożegnaliśmy naszego poprzedniego psa, również owczarka niemieckiego. Kajo miał 11 lat, odszedł z powodu choroby. Charon trafił do nas w lipcu tego samego roku, zakupiony w hodowli w Milówce. Była to piękna kulka. Radości było wiele, tak samo jak i kłopotów, bo był, w sumie nadal jest, bardzo dominujący i z początku nie do ogarnięcia. Ale poszedł do psiego przedszkola i się uspokoił :) Teraz mały potwór biega po ogrodzie i straszy ludzi. Robi wrażenie groźnego, ale jaki jest majestatyczny!Wiele osób go chwali i podziwia, ale jednak nie ma odważnego do pogłaskania. Zawsze wolałam duże psy, tak zostałam wychowana. Był kiedyś bokser, potem hart afgański, a teraz dwie rasy to owczarki niemieckie.
I ma boskie imię, dosłownie ;)
Mamy jeszcze kotkę - Kropkę. Mały futrzak jest z nami od 2008 roku, więc w tym roku ma 10 lat. Jest to najbardziej pospolity dachowiec, który znalazł się u nas bardzo przypadkowo. Pewnie kiedyś opisywałam historię kota, ale nie chce mi się grzebać w archiwum.
Pewnego razu, jesienią, zbieraliśmy z bratem orzechy włoskie u prababci w ogrodzie. Dla żartów zaczęliśmy naśladować miuczenie kota i jakieś maleństwo też zaczęło miauczeć. Miauczeliśmy cały czas i podążaliśmy za źródłem głosu. Doprowadziło nas to do miesięcznego kotka, który leżał w potoku za płotem. Była malutka, mieściła się w dwóch dłoniach. Cała mokra, piękna, skradła nam serce. Mieliśmy niełatwe zadanie - przekonanie mamy na kota, która ich wtedy nie lubiła. Na szczęście udało się przekonać tatę, który od razu się w niej zakochał. Tak oto mała trafiła do nas i teraz mama nie wyobraża sobie bez niej życia :)
Powiedziałabym, że bez przytulania, bo jestem osobą, która potrzebuje wiele bliskości. Ale nie można powiedzieć, że jest to rzecz, więc napiszę prosto - bez słodyczy. No cóż, muszę przyznać, że nie jestem zbyt silną kobietą, lubię słodkości, chociaż ostatnio jem ich mniej ;) Ale cukier! Wiem, biała śmierć, ale tak samo jak wszystko inne. Póki mam dobrą figurę i żadnych problemów ze zdrowiem, cerą, mogę sobie pozwalać na słodycze. Plus poprawiają samopoczucie, prawda?
Wystrzegam się występowania gdziekolwiek. Jestem osobą nieśmiałą w większych grupach, na samą myśl, że coś powiem i wszyscy będą się patrzeć i słuchać, jakoś mi nieswojo. Unikam jak mogę prezentacji, referatów i odpowiedzi ustnych. Nie umiem bez trzęsących się nóg, zimnych dłoni i łamiącego głosu wygłosić nawet kilku słów w grupie 15 osobowej na zajęciach na studiach. Kiedyś występowałam przed publicznością, ale był to głównie jakiś układ taneczny w SP lub Gimnazjum. W LO kilka razy mówiłam coś na akademii, ba, raz nawet udawałam modelkę i byłam na "wybiegu". Ale każda taka sytuacja mnie stresuje i bardzo to przeżywam. Jestem czerwona, gorąco mi, ale dłonie mam zimne i sine. Głos się załamuje, zaczynam szybko i niezrozumiale mówić. Takie rzeczy się dzieją ze mną :D
Wiadomo, jak każdy Facebook. Na drugim miejscu znajduje się YouTube - oglądam wiele kanałów, obserwuję sporo Youtuberów. Wieczorami oglądam główne wydanie wiadomości TV Republika. I codziennie wchodzę praktycznie na Jak Dojadę, żeby sprawdzać komunikację po Krakowie.
Bardzo rzadko. Jeśli przeklinam, to znajomi robią oczy i milkną, bo oznacza to, że jestem bardzo zła, wręcz wściekła. Chyba, że jestem pijana, wtedy też się zdarzy, ale robię to bardzo rzadko. Sama nie lubię kiedy ktoś w moim towarzystwie klnie. Staram się zwracać uwagę na język, chłopcy nawet już się nauczyli i przepraszają za słownictwo, jak im się mocno zaklnie.
Wiem, dom to jeden wielki rozpraszacz i za mały ekran, żeby oglądać spektakularne filmy. Ale jestem domatorką, lubię swój dom, mieszkanie w Krakowie, lubię wygodę.



