piątek, 9 stycznia 2015

Zły dzień - wspaniały dzień

Cudowny wieczór i noc z Misią. Może trochę straciłam w oczach współlokatorki, bo prawie puściłam mieszkanie z dymem i hałasowałyśmy, ale dawno się tak dobrze nie czułam. To jest to, rozumiemy się bez słów.
Spalony popcorn, spalone pieczarki, Co się stało w Las Vegas, suknie ślubne, chipsy, sok, dzwonienie do znajomych Misi i rozmowy przez głośnik. Co z tego, że spałyśmy jakieś 4 godziny i zgonowałam na basenie ^^
Do tego doszła rozmowa ze znajomym. Chyba naprawdę powinnam znaleźć sobie chłopaka. Ale to po sesji, bo polegnę przez zauroczenia.
Ciężkie jest życie studentki. Dobrze, że mama nie wie jakie mam odpały, straciłaby wiarę we mnie.
Siedzę na uczelni, czekam na zajęcia, staram sie wyglądać dobrze i uspokajam burczący brzuch. I staram się uczyć filozofii, od poniedziałku jazda bez trzymanki i 4 kolokwia z rzędu. Co prawda dwa poprawkowe, więc sama się prosiłam, ale ... Czas wziąć się w garść!

czwartek, 8 stycznia 2015

Loki

Coś co się nie zdarza często - Dagna wrzuca selfie. A co tam! Tym bardziej, że mam loczki ^^


środa, 7 stycznia 2015

Słonce w Krakowie?

Ja chciałam dobrze, ale nie wyszło. Po zerwaniu nie zawsze jest przyjaźń, chyba zazwyczaj dochodzi do zerwania kontaktu. A myślałam, że my będziemy inni.
Jestem sama. Tak w mieszkaniu w Krakowie. Dopiero w niedzielę mogę się spodziewać Itana, a Kaśki nie wiem nawet kiedy. Nic dziwnego, że ostatnio nocowałam poza domem, bo nie lubię być sama.
Dopadło mnie takie lenistwo, że aż zamówiłam sobie zakupy z Tesco przez internet. Szkoda tylko, że nie potrafię doładować sobie biletu miesięcznego. Wtedy byłabym spełniona.
Jak to powiedział mój przyjaciel - weź sobie znajdź chłopaka. Czas pomyśleć o wycieczce nad morze.
Sezon Arrowa - nadrobiony. W końcu jestem na bieżąco. Zadziwiająco szybko przebrnęłam przez 2 i pół sezonu. Jest motywacja. Szkoda, że nie do nauki ;/
Ktoś przytuli?
Przynajmniej wczoraj wyjrzało słonce. Czyż nie jest pięknie?


sobota, 3 stycznia 2015

Dzienniki, pamiętniki.

Zainspirowana pomysłem książki "Zniszcz ten dziennik", postanowiłam od nowego roku prowadzić coś dodatkowego niż mój normalny dziennik z Paulo Coelho. Mam zamiar wklejać tam jakieś swoje papierki, bilety, ulotki. Ozdabiać, pisać wiersze, piosenki, swoje przemyślenia. Potrzebuję tylko grubego zeszytu z gładkimi kartkami i więcej taśm washi.
Dodatkowo zabieram się za książkę "Kodeks wygranych. X przykazań człowieka sukcesu" Krzysztofa Króla, gdzie zadaniem od autora jest założenie dziennika. Co jakiś czas mamy zadania do spełnienia, czyli napisanie czegoś w tym dzienniku. A po lekturze zobaczymy rezultaty.
Poszperałam w poszukiwaniu inspiracji na pintereście i oto co znalazłam:



A poniżej dziennik, który ozdobiłam. I już zaczynam w nim pisać dziwne wywody i realizować zadania z książki Króla.
A ten słoik -> kolejne postanowienie, którego się chwytam na 2015 rok. I wiem, że wytrwam, bo mam w sobie tyle determinacji.



czwartek, 1 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2014 + wyzwanie noworoczne i postanowienia

Od kilku lat robię takie podsumowanie, więc w tym roku nie będzie inaczej.
Będą najważniejsze wydarzenia, wypisanie filmów (kinowych i pozakinowych), postanowienia, wyzwania itp. Czyli co się działo u Dagny w 2014 roku.

Styczeń
Studniówka, ferie u Pawła w Krakowie.

Luty
Oglądanie nałogowe Doctora Who, rocznica związku, zaprzysiężenie harcerskie, dostanie krzyża i książeczki służbowej, Dzień Myśli Braterskiej - prowadzenie kominka.

Marzec
Terminy matur ustnych, gala rozdania Oscarów, II matury próbne, wbicie 200 lvla w Margonem, Iwo kupuje dwa szczurki - Regisa i Jaskiera.

Kwiecień
Znowu wybycie do Krakowa na kilka dni przed świętami.

Maj
Matury, matury, matury (matematyka pp, polski pp i pr, angielski pp i pr, geografia pp), ustne, Eurowizja, noc muzeów w Krakowie, zajafka na Once Upon a Time, Pixar in concert z Misią.

Czerwiec
Praca w magazynie, Charon - obchodzi 2 lata, wyniki matur, składanie papierów w Krakowie.

Lipiec
Pracy ciąg dalszy, dostanie się na studia - UJ, UP i WSOWL,  Paweł wylatuje do Anglii do pracy, obóz w Karkonoszach, wyjazd wcześniejszy z obozu - zatrucie?.

Sierpień
W Warszawie u cioci na jeden dzień, zlot z okazji 70-tej rocznicy Powstania Warszawskiego, bardzo zły humor po harcerskich przeżyciach, Paweł wraca do Polski, mały wypadek Iwo na motorowerze, maraton filmowy i granie z harcerzami u Jurka, sesja u Adell, ściągnięcie aparatu na zęby!.

Wrzesień
Polcon, autograf od Ćwieka, darmowe książki, występ Gospel i mojej mamy,  pierwsze zamówienia koszulek z Othertees, rodzice - prawie dwutygodniowe wakacje, Polscon, serial Jeźdźcy smoków, szukanie mieszkania w Krakowie, spotkania z dziewczynami, rejestracja na przedmioty UJ-towski USOS, rejestracja na WF, układanie własnego planu lekcji elektronicznie, wynajem mieszkania z Natalią.

Październik
Przeprowadzka do Krakowa, rozpoczęcie I roku studiów na Bezpieczeństwie Narodowym, inauguracja roku akademickiego, ścięcie włosów - radykalne, rozstanie z Pawłem ..., poznawanie nowych znajomych.

Listopad
Disney on Ice z Elą i Natalią, randki?, Targi Książki w Krakowie z Elą i Natalią.

Grudzień
Pierwsze kolokwia - poniesienie klęski, 18-stka Iwo, choroba w święta, Sylwester z dziewczynami (Ela, Adela, Itan) w moim domu.

Ten rok był dobry. Bo zdałam maturę, dostałam się na studia, pracowałam i zarobiłam całkiem fajną sumę (po niej już niestety ani śladu), a także byłam na Polconie i spędziłam tam cudowne 4 dni.
Mimo, że zerwanie trochę mi podcięło skrzydła, zwłaszcza, że dokonało się niedługo po rozpoczęciu studiów, to dało mi to siłę. I wiarę. I nie ustaję w poszukiwaniach kolejnego "tego jedynego". Być może zbyt często mam głupią nadzieję, zbyt często szukam głębokiego, ukrytego sensu zdań, ale lgnę do płci przeciwnej bardziej niż kiedykolwiek. Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni, prawda? I o dziwo nie straciłam poczucia własnej wartości, może wręcz przeciwnie, zaczęłam być bardziej pewna siebie.
I cóż, jestem bardziej wyczulona na pewne słowa, wiem, jak flirtować, żeby dowiedzieć się o pewnych sprawach.

Filmy:
Kino:
Sierpień w hrabstwie Osage, Kamienie na szaniec, X-men: przeszłość, która nadejdzie, Jak wytresować smoka 2, Strażnicy galaktyki, Lucy, Magia w blasku księżyca, Sędzia, Wielka szóstka, Hobbit: Bitwa Pięciu Armii.

Dom:
Jeździec znikąd, Dziwny przypadek Benjamina Buttona, Titanic, Czekolada, Indochiny, Ona to on, Zakochani, X-men pierwsza klasa, Stowarzyszenie umarłych poetów, Pod słońcem Toskanii, Czas na miłość, Krudowie, Jack pogromca olbrzymów, Kate i Leopold, 8 kobiet, Pamiętnik, Fantazja (1940), Chce się żyć, Uniwersytet potworny, Madagaskar 3, Wesele, Siedem dusz, Sekretne życie Waltera Mitty, Zabójstwo Jesse'go Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda, Przychodzi facet do lekarza, Poznasz przystojnego bruneta, Blue Jasmine, Autostopem przez galaktykę, Dziś 13 jutro 30, P.S. Kocham Cię, Odrobina nieba, Jak urodzić i nie zwariować, Transformers 4, Kumple od piwa, Złoty środek, Jak ukraść księżyc, Niepamięć, Zielona Latarnia, Metallica, Job czyli ostatnia szara komórka, Megamocny, Lego przygoda, Constantine, Wilk z Wall Street, Czarownica, gry weselne, Minionki rozrabiają, Czerwony świt, Legalna blondynka, Hercules, Wielkie wesele, Sylwester w Nowym Jorku.

Wyzwanie na rok 2015 przedstawia ten obrazek:


Tak, mam zamiar więcej czytać i przeczytać trochę różnych książek. Nie ukrywam, że nie widzę tego zbyt optymistycznie, ponieważ na studiach czytam tylko w tramwaju, a nie przebywam w nim aż tak długo. Mam nadzieję, że będę nadrabiać w weekendy i po zdanej (oby) sesji. Już powoli zaczynam wymyślać tytuły i szperać po internetowych regałach.

Co do postanowienia - ograniczenie Internetu do minimum, zwiększenie zapału do nauki do maksimum, bo jeśli będę ciągnąć tak jak teraz, to nie zdam. Już i tak z jednego przedmiotu mam nieciekawą sytuację. Tak więc, wchodzenie na gry regularnie odpada, tylko w celu odświeżenia, żeby mi nie usunęli konta.
Ponadto, chciałabym popracować nad swoim brzuchem, a więc codziennie kilka serii brzuszków. Nie mam problemów ze swoją figurą, tylko chciałabym, żeby był jakiś mały zarys mięśni.

Miałam już kilka wyzwań, wszystkich się raczej trzymałam i wykonałam. Mam nadzieję, że książkowe także mi wyjdzie. Co do postanowień ... zobaczymy. To kwestia czasu, jak mi wejdzie w nawyk to będę sumiennie robiła. Już z jedną grą prawie skończyłam, bo czas nie pozwalał na nic. Oby tak było z resztą.