Czy to będzie jedna z najbardziej stresujących nocy w życiu?
poniedziałek, 22 lutego 2016
poniedziałek, 15 lutego 2016
Deadpool
Czy tylko ja podchodzę sceptycznie do Deadpoola? Szkoda mi mojego kuzyna, dla którego ten film był najlepszym jaki w życiu widział. On po prostu mało oglądnął. Wszystko ok, ale tyłka nie urywa. Czasami za dużo przekleństw, za dużo masakry, za dużo nawiązać erotycznych, a samej fabuły jakoś tak mało.
Nie chcę nikogo oczywiście odstraszać, bo produkcja fajna, ale daję 7/10. Nawet Ryan Reynolds nie jest tutaj ładny ;c Ale jest Jackman!
sobota, 13 lutego 2016
Dom vs Kraków
Wróciłabym już do Krakowa. Jakoś źle mi w domu rodzinnym. Brzmi to pewnie okropnie, ale tutaj mam gorszy humor, jakoś czuję się dziwnie, nie mogę się skupić i skoncentrować, ciągle coś mnie rozprasza. Czuję się też bardzo samotna, bo nie mam ani Eli jako współlokatorki, Konrada osiedle obok ani chłopaków, z którymi siedzę na ćwiczeniach i wykładach. Tutaj wszystko jest inne niż w Krakowie i to mnie denerwuje. Do tego dochodzi beznadziejny Internet, który ciągle traci łącze.
wtorek, 9 lutego 2016
Nauka do poprawek w domu
Przyjechałam do domu, bo zaraz zaczynają się ferie tygodniowe między sesjami, a mnie czeka poprawka, ba, nawet dwie, jak nie trzy. Nie ma się co oszukiwać - jestem tępa z historii i czekam aż ta męczarnia się skończy. Zakładam warunek na przyszły rok, ale przynajmniej w IV semestrze nie ma nic historycznego. Ave! Na myśl, że znowu musiałabym wkuwać daty powstań, walk i niepodległości kolonii, chce mi się płakać.
Cieszę się, że niektórym chłopakom udało się zdać w I terminie, ja z Radkiem nie miałam takiego szczęścia.
Ale powiem Wam, że mimo tego, iż ten semestr jest naprawdę paskudny, udało mi się zaliczyć pewne przedmioty na 5. Jestem z siebie dumna. Ok, część przez to, że napisałam pracę zaliczeniową, ale o wiele bardziej wolę siedzieć i pisać kilka godzin o "fachowych" rzeczach, niż uczyć się historii policji na pamięć.
Wróciłam do domu i dziwnie się tu czuję. Tak przywykłam do Krakowa, że budziłam się w nocy i zastanawiałam, gdzie jestem. Ale i tak dobrze być w domu, brakowało mi tego. Posiedzę tydzień, a potem znowu wracam do mieszkania i nie wiadomo ile będę tam siedzieć. Jejku, w domu mam takiego lenia i brak werwy do nauki, a tu trzeba uczyć się konfederacji i przywilejów ...
poniedziałek, 1 lutego 2016
Egoizm
Długo czekałam na wyniki kolokwium, z którego zależało mi na 5, bo zwalniało to z egzaminu. Niestety, dostałam 4+. Nigdy tak bardzo nie byłam zawiedziona taką oceną na teście.
Część osób nie zdała i poprawa pokrywa się im z godziną innego egzaminu. W sumie bardzo ważnego. Wojtek mówi, że szkoda im tych ludzi. A ja co? Zdałam, to mam święty spokój i nie będę się przejmować innymi. Może to trochę zapyziałe, wredne, egoistyczne, ale taka prawda - gdybym przejmowała się wszystkim i każdym, to nie miałabym swojego życia. I nie wierzę w karmę, bo ona ma mnie w dupie. Bo mimo, że ja się staram, pomagam ludziom, troszczę, to czasami w ogóle mi się to nie zwraca, a jest jeszcze gorzej.
Pozwólcie mi być egoistką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)