poniedziałek, 20 czerwca 2022

Wschód słońca na Babiej Górze

J. namówił mnie ze znajomym na szalony pomysł. W sobotę o północy wyruszyliśmy do Zubrzycy, żeby o 1:30 szukać miejsca parkingowego na Przełęczy Krowiarki. Tak, szukaliśmy miejsca, bo było mnóstwo ludzi! Przed 2:00 założyliśmy czołówki na głowy i zaczęliśmy drapać się na Babią Górę. Pobiliśmy nasz rekord i po 1,5 godziny byliśmy na Szczycie i czekaliśmy na wschód słońca. Na szczycie czekały tłumy ludzi, większość z przygotowanymi statywami, część ze śpiworami i karimatami, nawet trafiło się kilka namiotów. Weszła herbatka, słodycze, a o 4:30 wzeszło piękne, ciepłe słońce zalewając złotem stoki królowej gór. Widok był piękny, zmęczenie na chwilę odeszło. Do auta wróciliśmy o 6:30, w którym zasnęłam momentalnie, a o 8:00 byliśmy w domu. Nadal próbuję odespać to wyjście, bo mnie wykończyło fizycznie, ale warto było!
















sobota, 11 czerwca 2022

Pod Łabskim Szczytem

Karkonosze pożegnaliśmy szybkim wejściem na schronisko pod Łabskim Szczytem, bo nasze pierwotne plany pokrzyżował okres godowy cietrzewi. Krótkie 10 km i wracaliśmy do Bielska. Na pewno jeszcze wrócimy w Karkonosze, bo wiele miejsc nam zostało do odwiedzenia!




piątek, 10 czerwca 2022

Karkonowskie wodospady i Harrahov

Karkonosze słyną z wielu wodospadów, zarówno te polskie jak i czeskie, więc obowiązkowo zahaczyliśmy o kilka z nich. Mieszkaliśmy praktycznie zaraz przy jednym z nich, do drugiego dojechaliśmy rowerem, a do Harrahova w Czechach pojechaliśmy autem i tam szliśmy wzdłuż Mumlavy.

Wodospad Szklarki

Mumlava

Mumlava



Wodospad Kamieńczyka

Opuszczone skocznie w Harrahovie



czwartek, 9 czerwca 2022

Dolina Izery

Jeden dzień w Karkonoszach poświęciliśmy w całości na jazdę na rowerze. Z polecenia rodziców naszym celem była słynna Chatka Górzystów, do której dojechaliśmy przez Zakręt Śmierci i Rozdroże Izerskie, a wracaliśmy Doliną Izery przez Jakuszyce. Trasa wyniosła 47 km, początek był tragiczny, bo trzeba było prowadzić rowery pod strome góry w lesie lub w ogóle je wnosić po skałach. Ostatecznie dałam radę, bo J. jest rowerowym maniakiem, a najlepszą nagrodą był widok pięknej rzeki Izery.



Kolor rzeki jest wynikiem wypłukiwania torfu z rzeki

Na Chatce Górzystów


Z Rozdroża Izerskiego na Chatkę




środa, 8 czerwca 2022

Śnieżka

Na przełomie maja i czerwca wybraliśmy się z J. na urlop, na który tak długo czekałam. I chyba już ostatni urlop na długo, bo zaraz rusza budowa ... Przyjechaliśmy w sobotę po południu do Szklarskiej Poręby i w niedzielę z samego rana ruszyliśmy na Śnieżkę. Wybraliśmy taką trasę, żeby zrobić pokaźną pętlę i wyszło 31 km ... Z Karpacza wyszliśmy na Pielgrzymy, potem Słonecznik, następnie szliśmy nad Wielkim Stawem i zeszliśmy do schroniska przy Małym Stawie. Ze schronisk skierowaliśmy się na Kopę i stamtąd na Śnieżkę. Na dole w Karpaczu było 15 stopni, na Śnieżce już -1, więc różnica temperatur jak na ten szczyt przystało. Wiało oczywiście, bo góra jest odsłonięta całkowicie. Najbardziej podobało nam się nad Stawem, powrót do Karpacza innym szlakiem niż inni przez las był również bardzo przyjemny. Po całej trasie skierowaliśmy się prosto do Hotelu Gołębiewskiego wymoczyć się w saunach i zrelaksować w saunach. To była najlepsza decyzja w życiu.

Słonecznik

Tak jakby polskie Dolomity. Widok na grzbiet i trasę ze Słonecznika na Śnieżkę nad Stawami



Wielki Staw


Widok na Śnieżkę


Mały Staw w dole i schroniska, w oddali Śnieżka

Kamieniste wejście na Śnieżkę

Widok z wejścia na Śnieżkę na Słonecznik, Szrenicę

Wejście na Śnieżkę

Mały Staw

Schronisko nad Małym Stawem



Obserwatorium na Śnieżce


Locha z warchlakiem w Karpaczu