piątek, 5 sierpnia 2011

Stomatologia

Właśnie wróciłam od dentysty. Borowanie, uzupełnianie, fluoryzacja. Szykują się jeszcze ... 2, 3 wizyty i czeka mnie aparat stały ;/ Bu! Nie powiem, że bardzo się cieszę, ale może kiedyś będę miała odwagę uśmiechnąć się do lustra i pokazać sobie całe uzębienie. Mam zamiar zainwestować w elektryczną szczoteczkę do zębów (O ile nie wydam przeznaczonych na to wydatków na sukienkę jeansową ...)
Bywajcie. Wracam do pisania. Trza dobić do 70 ;)
Zdjęcie dodam, bo dawno nic nie wstawiałam ;D
/ Cholera, zaś pada -.- /

czwartek, 4 sierpnia 2011

63 strony [...]

[...] książki napisane. Za niedługo dobiję do 70, czyli mojego wakacyjnego postanowienia. Jest dobrze ;) 
Zaraz lecę na spotkanie z Miśką do Gemini. Jupi jej ;D Mamy sobie dużo do powiedzenia, w końcu minęły aż dwa tygodnie!
________
Odwiedziłam babcię Miśki ;) Byłam tam ostatnio naście lat temu. Ploteczki, ploteczki ;DD

środa, 3 sierpnia 2011

"Fly Away!"


I wish that I could fly
Into the sky
So very high
Just like a dragonfly
I'd fly above the trees
Over the seas in all degrees
To anywhere I please
Oh I want to get away
I want to fly away 

(Chciałbym moc wzlecieć
Do nieba
Bardzo wysoko
Jak wazka
Leciałbym ponad drzewami
Ponad morzami całego świata
Dokądkolwiek bym zapragnął
Och, chce się stad wydostać
Chce odlecieć
)


______
Nowy nagłówek ;) znowu. 

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Nowa "Ja"

Zauważyłam dość poważną zmianę w moim nastawieniu do ludzi i sytuacji podczas tych wakacji. 
Coraz więcej czytam. Pochłaniam książki w niesamowitych ilościach. Potrafię czytać do nocy. 
Oglądam telewizję częściej niż zwykle. Najchętniej siedzę na fotelu i słucham bezsensownych kabaretów, albo oglądam programy naukowe.
Nie rajcuje mnie już siedzenie w internecie. GG, Facebook ... Wiem, że nie ma po co tam wchodzić.
Tworzę. W te wakacje napłynęła do mnie taka wena, o jakiej mi się nie śniło. Z jednej strony się z niej cieszę, bo wszystko to przelewam na papier, ale z drugiej... wyobrażam sobie czasem takie rzeczy ... Tak piękne i nierealne, że czuję się strasznie.
Zaczęłam więcej pomagać mamie w obowiązkach domowych. Z własnej woli potrafię posprzątać kuchnię, salon czego wcześniej w życiu nie chciałoby mi się zrobić.
I oczywiście... spędzam więcej czasu na dworze. To jest bardzo pozytywne. Nawet podczas deszczu wybieram się do ogrodu na borówki amerykańskie, idę do lasu z tatą ścinać drzewo. 
Otwieram się na ludzi, chodzę na spotkania, dużo rozmawiam ...
Taką zmianę lubię ;)

środa, 27 lipca 2011

"Jest takie miejce .. "

Jak się obudziłam rano, zadzwoniła babcia z zapowiedzią, że przyjedzie do nas za kilka godzin. Przyjechała i wręczyła mi książkę, którą wydał mój wujek niedawno, z dedykacją dla mojej rodziny. Promowali ją w TVN24 wczoraj, może widzieliście. Ponoć opowiada o miłości podczas powstania warszawskiego. Dziwne trochę, że zdecydował się na taką fabułę i tematykę, skoro jest dziennikarzem sportowym, o.O Poczytam kiedyś, jak będzie mi się bardzo nudziło. Ponoć ma dobre opinie i recenzje. Prezenterzy go nawet popierają. Ale i tak miło z jego strony, ze o nas pamiętał. 
Oto jego dzieło:

<- kliknij, aby otworzyć stronę.