poniedziałek, 3 września 2012

2 klasę czas zacząć ...

Dobry!
2 klasę czas zacząć ...
Znowu przechodzę załamanie nerwowe po kolejnej analizie mojego planu lekcji. Owszem, cieszyłam się bardzo, że wrócę do szkoły, bo moja uwielbiam. Zatęskniłam za klasą, wychowawczynią i resztą nauczycieli. Serio. Ale jak patrzę na ten plan ... wszystkiego się odechciewa.
Rozmowa z pewnym osobnikiem poprawia mi humor. Tego mi trzeba, nie żadna czekolada :)
Pozdrawiam! 
Tak wiem, druczek jakby mrówka narobiła, ale da się odczytać ;p


niedziela, 2 września 2012

Koniec laby

Witajcie!
I nadszedł ten dzień, ostatni wakacji. To były jedne z tych, co mi minęły za szybko. Oprócz obozu na 2 tygodnie nie ruszyłam tyłka nigdzie. 3 razy spotkałam się z koleżankami, co jest już w ogóle wielkim grzechem, bo myślałam, że będzie więcej wypadów. Prawdę mówiąc, nie wypaliło nic z moich planów.
Załamałam się po zobaczeniu mojego nowego planu lekcji. Mam nadzieję, że to jakiś żart ... Szkoda mi się na niego żalić, bo jest straszny. No, ale na szczęście w grudniu koniec świata, nie? Nie będę się tak długo męczyła.
Mam ostre postanowienie: zero neta w tygodniu, w weekend mniej niż normalnie. Coś czuję, że nie wypali, ale to tylko dla mojego dobra. W tym roku muszę się wziąć za siebie, zabrać do pracy. Odpocznę przynajmniej od niektórych osób, z którymi miałam kontakt w wirtualnym świecie. Te wybujane ego ...
Pocieszam się faktem, że może lepiej mi się będzie wstawało i chodziło do szkoły, bo brat idzie do tego samego liceum.
Pozdrawiam, trzymajcie się!

piątek, 31 sierpnia 2012

Kraków, rower, Misia

Hej!
Wyjazd do Krakowa szlag trafił. Miałyśmy z wędrowniczkami jechać na kilka dni do naszej drużynowej, ale ona ma remont w mieszkaniu. Nie opłaca się jechać taki kawał na kilka godzin pobytu, sama podróż pks dużo zajmuje.
Doceniłam bardzo swój rower. Przekonałam się do tego środka transportu dopiero po obozie. Wszędzie staram się na nim jeździć. Taniej i zdrowiej. Rodzice proponowali, żebym sprzedała rower po obozie, myśleli, że się zraziłam i go odstawię. Dobrze, że poczekałam z podjęciem decyzji ;)
We wtorek było spotkanie z Miśką. Wręczyłam jej prezent urodzinowy, chyba jest zadowolona. Porozmawiałyśmy o naszych książkach, które mamy zamiar przerabiać, poprawiać i kontynuować pisanie. Załapałam się na obiad u jej babci i pstryknęło się kilka zdjęć. Zamieszczę kilka.
Jutro ślub harcerza. Od wieków nie byłam na żadnym ;)
Przycięłam końcówki i wycieniowałam trochę włosy. Na zdjęciach widać, jak mi się te krótkie kosmyki zawijają do środka pod brodą. Fryzjer przyciął za bardzo, ale nie wygląda to źle ;)
Pozdrawiam, trzymajcie się!

 

środa, 15 sierpnia 2012

Łapacz snów


Witajcie!
Ten weekend miałam z Charonem. Rodzice wyjechali do Krakowa na dwa dni, brat nie wrócił z obozu, to musiałam się zajmować psem. Jeżeli ktoś myśli, że szczeniaczki są słodkie i niewinne ... to na pewno nie jest nim Charon. Jest słodki tylko kiedy śpi.
Wczoraj przez kilka godzin męczyłam Phila Collinsa i Genesis oraz Two Steps From Hell. Miniony wieczór można zaliczyć do bardzo udanych, a nawet jednego z najszczęśliwszych w moim życiu. Taka głupotka, a tak bardzo cieszy i zmienia spojrzenie na pewne sprawy ;) Otwiera oczka. Zdecydowanie super, extra wieczór.
Jutro szykuje sie wyjazd na nockę do Eli z dziewczynami. Zobaczymy, ile nas dotrze na spotkanie. Chcę Thora, ale chyba nie namówię Adeli i Kingi ;)
Poniżej łapacz snów od Iwo, który przywiózł mi z obozu. Wywołuje uśmiech na mojej twarzy, bo kojarzy mi się z pewną osobą.
Pozdrawiam, trzymajcie się!



środa, 8 sierpnia 2012

Zdjęcia z obozu

Cześć!
Dopiero kilka dni temu zdobyłam zdjęcia z obozu, który był miesiąc temu. Tylko krótko opiszę niektóre i wracam do swoich zajęć.

Drużynowo, Sopot - z rowerami

Przylądek Rozewie - najdalej wysunięte miejsce w Polsce w kierunku północnym
Jastrzębia Góra - konie przy naszym "obozowisku"
Jurata - zachód słońca z mola
Fokarium na Helu
Drużynowe - w Gdyni pod pomnikiem
Malbork, Wisła - przy naszym hangarze późnym wieczorem

Ostatni dzień, Olpuch - rozkładanie namiotu z Różą