niedziela, 3 lipca 2016

Czerwcowe unikaty

Dawno mnie tu nie było, a lipiec już się zaczął. Unikatów nie było!
Mam dużo na głowie w Anglii, pewnie po Regacie i Festiwalu coś napiszę jak tu jest, dodam zdjęcia, bo teraz przez cały dzień po trochu będę pewnie pisać ten post.

1. Książka/film

Film Warcraft, który opisywałam już w inny poście.
Ponieważ mam zajafkę na świat WoWa, postanowiłam przeczytać także książki. Na razie nie mam jak, nie mam kiedy, ale już zaczęłam pierwszą z nich. Mowa o Dniu Smoka Richarda A. Knaaka.


Poza Warcarftem, zachwycona jestem także filmem Eddie zwany Orłem. Jeszcze nie widziałam w żadnym filmie tak zdeterminowanej osoby. Historia oparta na faktach. O Brytyjczyku, który za wszelką cenę chce jechać na olimpiadę. Obojętne w jakim sporcie. Po latach prób porywa się na skoki narciarskie.
Oczywiście jak zobaczyłam, że Hugh gra rolę pierwszoplanową, nie mogłam sobie odpuścić :D i jakoś skoki także lubię oglądać, ten właśnie sport uważam za narodowy, nie piłkę nożną!

2. Piosenka


Jak zobaczyłam, co wrzuciło 5 sposobów na, pomyślałam, że to musi być dobry kawałek. Genialni! Tak jak Cyber Mariana nie oglądam, tak bardzo go tutaj polubiłam. Wpada w ucho.

3. Ubranie

Czerwiec taki elegancki. Nie dość, że miałam sesję, ciągle chodziłam w sukienkach i spódnicach, to od końca czerwca, do połowy sierpnia będę biegała w spodniach w kantkę, koszuli i kamizelce. Taka jestem wystrojona.

4. Strona www

---

5. Obrazek

Na lotnisku w Londynie. Zaczynamy wakacje
6. Kosmetyk

---

7. Biżuteria

 Czy to się liczy?



8. Jedzenie

Ach, cudowne croissanty.  Dostałam jednego dnia od Konrada na śniadanie. Ledwo wstałam i papu ^^


9. Sytuacja

Sesja, urodziny Konrada, wyprowadzka z Krakowa, wyjazd do Anglii. Działo się tak dużo, WB opiszę na pewno w innym poście, ale to muszę mieć czas.

10. Technologia

---
Nauka | prezent od mamy na powrót do domu | nauka again przy cieście |
emblemat Deceptikonów na aucie od Iwo ^^ | stylówka na spacer z Charonem | pakowanie do WB

 Na tarasie | facebooki z Charonem na tarasie | aporty |
widoki ze spaceru na wieś | prezent dla taty na Dzień Ojca :) | breloczek do kluczy w aucie - tym razem Agenci T.A.R.C.Z.Y.

Przy barze w pracy z Konradem. Się zasłonił :D | plakietka obsługi na Regacie | selfie przed pracą | pokój i bałagan na biurku |
bagaż podręczny do samolotu | balony zwinięte w imprezy w stylu hawajskim | jedna z uliczek w Henley

czwartek, 23 czerwca 2016

Wylot

Nadal do mnie nie dociera, że lecę mimo że siedzimy już w samolocie. Mamy opóźnienie ze względu na wzmożone kontrole we Francji, ale to dla nas lepiej, bo i tak musimy czekać na transport z Londynu do Oxfordu.
Czeka nas długi lot :D

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Pakowanie

Tak jak wcześniej kompletnie do mnie nie docierało, że wylatuję, tak teraz uderzyło. Walizki spakowane, opisane, ostrzeczowane, gotowe do wysyłki kurierem. Właśnie kończę pakowanie rzeczy z mieszkania i wyprowadzkę. Jest tego więcej niż się spodziewałam, a jednak już sporą część wywiozłam do Anglii. Ale mimo wszystko lubię ten etap pakowania, kiedy wszystko powoli pustoszeje. Kiedy sęk tkwi w tym, żeby wszystko ładnie i logistycznie ułożyć w torbach, a potem poukładać w aucie.
Z życia mieszkania Eli i Dagny:

Już spakowana do domu

Bo moja walizka jest naprawdę duża :D Dla porównania mała - Eli
Załadowani jak cygany

I pakowanie do Anglii

środa, 15 czerwca 2016

Sesja 0,5

Już prawie połowa sesji za mną, a tak naprawdę oficjalnie jeszcze się nie zaczęła. Kocham zerówki. Co prawda jedna zepsuła mi plany i będę musiała jechać na egzamin specjalnie do Krakowa.
Napisałam 3 egzaminy, z dwóch mam ocenę (zdane), więc jest dobrze.
Coraz bliżej wylotu, coraz dłuższa lista rzeczy do spakowania, ale mniej do dokupienia. Nadal do mnie nie dociera, że lecę. Za tydzień i jeden dzień o tej porze będę wchodziła już na pokład samolotu.
Na dzisiaj plan wyjścia gdzieś, gdziekolwiek i rozerwania się, bo ile można się uczyć. W kuciu do egzaminów mamy póki co przerwę do soboty. Ave.

niedziela, 12 czerwca 2016

Warcraft: Początek

 

Ostatnio żaden film nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak Warcraft.
Doskonale wiem, że się na tym aż tak nie znam, nazwy krain kojarzyłam z expowisk, imiona z WOWa i Hearthstone'a, ale o historii wiem mało. Mam zamiar to nadrobić i już mam pobrane ebooki Warcrafta.
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z filmu. Cudowna grafika, szczegóły, zbroje, broń, aktorzy, charakteryzacja, ścieżka dźwiękowa, murloki (!), kolory, sceny walki. Po prostu wszystko mnie urzekło. Akcja działa się bardzo szybko i żałuję, że film trwał tylko 2 godziny. Mogłabym tam siedzieć jeszcze jedną.
Czekam z niecierpliwością na kolejne części, bo właśnie tego oczekuję od filmów fantasy, co dał mi Warcraft :)
Największa zaleta filmu - Travis Fimmel jako Anduin Lothar!