czwartek, 6 grudnia 2018

Blogmas #6

6 grudnia to nie tylko mikołajki, bo to także urodziny mojego brata. Wszystkiego najlepszego!
Kadeci również obchodzą mikołajki - rano czekała na każdego mandarynka i dwa cukierki. No i na pierwsze zajęcia na 8:00 nie przyszła prowadząca, więc 1,5h leniuchowania - też prezent.
Dzisiaj zrobiliśmy też przedostatnie zakupy przed wyjazdem do Polski, wszystko pokupowane, zostały tylko haftowane bluzki dla mamy.
Na zakończenie dnia - pączek i radler, a co, mamy mikołajki ;)

środa, 5 grudnia 2018

Blogmas #5

Pogoda koszmarna - siąpi, deszcz włazi wszędzie, nawet nie opłaca się nosić parasola. Do tego na terenie całej akademii kopią rowy pod kanalizację, więc wszędzie nosi się błoto. Moje muszkieterki mają całe łydki ochlapane i wyglądają koszmarnie. Już chyba wolałabym, żeby padał śnieg i to zmroził.
Nigdzie się dzisiaj nie ruszaliśmy przy takiej pogodzie, zmusiłam się do nadrabiania notatek na zajęcia w Polsce. Jakoś idę do przodu, jestem w połowie.

wtorek, 4 grudnia 2018

Blogmas #4

Naszemu przyjacielowi urodził się dzisiaj synek. Nowy członek naszej bezpiekowej rodzinki :) Witamy Tomka na świecie, wszystkie ciocie i wujkowie będą go bardzo kochali, bo swoich nie mają :D



poniedziałek, 3 grudnia 2018

Blogmas #3

Dzisiaj spokojniej, jedynie zajęcia z angielskiego rano, potem wolne. Udało mi się skończyć ostatnią, czwartą część serii Kwiat Paproci, będę bardzo tęsknić za przygodami szeptuchy... Teraz powracam chyba do uniwersum Warcrafta, bo jednak trochę tutaj czytam.
Siedzimy nad symulacjami wojskowymi, bo dali nam zadanie - prezentację. I to na 8:00! Byle przeżyć te zajęcia i odespać :)
U nas piękna pogoda i widoczność cudowna, więc góry zbliżają się do nas z dnia na dzień coraz bliżej




niedziela, 2 grudnia 2018

Blogmas #2

Dzisiaj odpoczynek, spanie do późna, więc wyszliśmy z pokoju tylko na jedzenie i zakupy. Poszliśmy do poleconej nam restauracji z meksykańskim jedzeniem. Ja miałam fajite, Konrad burito. Bardzo dobre, ale sycące i tłuste, więc utrzymało się uczucie pełna na wiele godzin.
Na zakupach znowu zaszaleliśmy ze słodyczami dla rodziny, ale już powoli widzimy koniec naszych pomysłów na pamiątki.