poniedziałek, 31 sierpnia 2020

10 zdjęć z podróży #2

Druga podróż, to Sycylia z rodzicami w 2006 roku. Był to wyjątkowy wyjazd pod tym względem, że przełamałam tam swój strach przed wodą. Plaża była kamienista, w morzu było mnóstwo meduz, dlatego całe dnie spędzaliśmy na basenie na naszym osiedlu. Mieszkaliśmy w szeregowcu w Palermo, mieliśmy swoje mieszkanie, ogród i basen dzieliliśmy z 5 innymi mieszkaniami. Ludzi nie było wcale, na wakacje Sycylijczycy wyjechali gdzieś dalej. Tam właśnie zaczęłam pływać, skakać do wody, nurkować. Niesamowite jest to, że Sycylia dała mi kopa i poczułam, że kocham wodę jednak. Tyle lat zajęło mi i moim rodzicom przekonanie mnie do wody. Chodziłam na wiele kursów, a dopiero na wakacjach poczułam żywioł.



10 zdjęć z podróży #1

Jakoś ostatnio rzuca mi się w oczy, że znajomi robią jakieś takie ... wyzwania (?), polegające na wstawianiu bez wyjaśnień 10 zdjęć z jakiejś tematyki i oznaczania kolejnych osób do zabawy. Ta zabawa ma promować, przykładowo, taniec, czytanie, oglądanie filmów, podróże, spełnianie marzeń. 10 zdjęć, 10 rzeczy, miejsc, wydarzeń, które miały na nas wpływ, bez wyjaśnień. Akurat bloga mam po to, żeby pisać i wyjaśniać, bo mam tu swoje miejsce, więc chcę (nie będąc wyzywaną do zabawy przez nikogo) rozpocząć swoje "10 coś". Bardzo podoba mi się ta wersja z podróżami, więc zaczynam.

Jedna z pierwszych podróży, z których mam cyfrowe zdjęcia, udokumentowane i gdzieś zarchiwizowane, to wyjazd do Francji na ferie zimowe w 2006 roku z rodzicami. Był to mój pierwszy wyjazd na narty za granicę, od razu w wysokie Alpy. Nauczyło mnie to odwagi, prędkości, wytrwałości. Mogłam pół dnia jeździć w mrozie, wysoko, po stromych stokach. Może to ta dziecięca odwaga, wtedy do mnie to nie docierało, a teraz wiem, że byłam dzielna jak na swój wiek. Miałam 11 lat i pokonywałam dziesiątki kilometrów na moich małych nartach w czerwonym kombinezonie.





sobota, 29 sierpnia 2020

Sierpniowe unikaty

Książka

Ballady i romanse - ojciec Adam Szustak. Skończyłam 5 część Ani z Zielonego Wzgórza i chciałam zrobić sobie małą przerwę od XX wiecznej Kanady. Zamówiłam niedawno książkę ojca Adama Szustaka o związkach. Bardzo lubię go słuchać, dlatego wiedziałam, że książkę też będzie się dobrze czytało. Nie pomyliłam się - książka jest świetna, z mądrościami i humorem typowym dla Dominikanina. W książce Szustak przechodzi przez wszystkie stadia związku, kształtowania się miłości, potem porusza tematy okołoślubne i późniejszego wspólnego życia. Cudo na papierze. Plus fakt, że kupiłam książkę, a robię to naprawdę rzadko, o czymś świadczy.




Piosenka

Janusz Radek - Kiedy U-kochanie


Zdjęcie



Kosmetyk

Nie mogłam się oprzeć przechodząc obok stoiska Golden Rose i poszerzyłam kolekcję lakierów o dwa brokatowe topy oraz dwa lakiery z odcienia niebieskiego. Na razie nie zawiodłam się na tej marce w kwestii lakierów, wierna fanka od 6 lat :)




Jedzenie

Początkiem miesiąca wykorzystywałam zbędne białka w lodówce i zrobiłam 4 blachy bezików. Sporo wzięłam nad morze i mieliśmy przynajmniej coś słodkiego na wyjazd. Ponadto, miałam mały plan, żeby na wyjeździe zrobić taką fajną deskę serów, więc kupiliśmy hummus, sery, warzywa, ogórki konserwowe, oliwki i suszoną kiełbasę. Do tego wino i mogliśmy siedzieć cały wieczór przy Netflixie.




Sytuacja

Sierpień rozpoczęliśmy aktywnie wyjściem na Błatnią, a potem wiadomo - wyjazd nad morze!




wtorek, 25 sierpnia 2020

Wspomnienia sprzed roku

W telefonie pokazało mi się kilka dni temu zdjęcie sprzed roku mojego wgniecionego błotnika w aucie. Pierwsza myśl była - chwila, chwila, czemu mam tu to zdjęcie? A potem mnie olśniło. To właśnie wtedy tak straciłam głowę dla J., że wjechałam w słup na pustym parkingu centrum handlowego. Nie płakałam nad wgniecioną blachą, tylko byłam na siebie zła, że dałam plamy już na jednym z pierwszych spotkań. Jedyny negatywny skutek tego jest taki, że nie daje mi prowadzić swoich aut, ale jakoś bez tego przeżyję.

Już zaczyna mi się ten etap, że co kilka dni wspominam "o, rok temu stało się to, a potem to, i byliśmy tu i na tym w kinie". J. nie będzie miał lekkich najbliższych kilku tygodni!

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Wakacje 2020 dzień #8

W sobotę rano musieliśmy opuścić nasze mieszkanko w Gdańsku. Na odchodnym zjedliśmy jeszcze pierogi w super restauracji niedaleko, więc byliśmy najedzeni na drogę - czekała nas bowiem wycieczka do Malborka. Z biletami kupionymi wcześniej online od razu poszliśmy po odbiór audioprzewodników, które swoją drogą, były super zrobione. Z powodu wirusa każdy zwiedzający chodził ze swoim audioprzewodnikiem i na terenie całego zamku trzeba było mieć maseczkę. Pan w słuchawkach miał przyjemny głos, ciekawie opowiadał, pilocik z wyświetlaczem pokazywał na ekranie miejsca aktualnie omawiane plus wyświetlał strzałki, gdzie trzeba było iść dalej. Generalnie przewodnik miał wbudowany GPS, więc włączał się automatycznie właściwy temat gdy wkraczało się do salek muzealnych.

W drogę powrotną wyjechaliśmy po 17:00 z przerwą na jedzenie w McDonald's, w domu byliśmy o 1:00, więc czas nawet niezły. 

Chętnie wróciłabym jeszcze raz do Trójmiasta, ale już na samo chodzenie po muzeach, których jest tam mnóstwo wartych obejrzenia. Mieliśmy tak piękną pogodę, że żal było czekać w godzinnych kolejkach i spędzać pół dnia wśród wystaw. Na pewno jeszcze tam wrócimy, chociaż na weekend.

Kroki: 8 000