niedziela, 16 sierpnia 2020

Wakacje 2020 dzień #2

Drugi dzień wakacji spędziliśmy aktywnie. Do Gdańska zabraliśmy nasze rowery, bo chcieliśmy na nich trochę pojeździć. Postanowiliśmy jechać na plażę na polecaną wyspę Sobieszowską, która jest mniej oblegana niż typowe plaże w Trójmieście.

W jedną stronę mieliśmy nieco ponad 25 km. Już na samej wyspie jechało się lasem mierzei, wybraliśmy wejście na plażę strzeżoną nieco dalej w głębi wyspy, dzięki czemu na plaży było naprawdę luźno i pusto. Bez parawanów, dzieci.  

Dystans: 52 km










Wakacje 2020 dzień #1

Wróciłam z tygodniowego pobytu w Trójmieście. Ostatni raz byłam nad polskim morzem w 2012 roku, a kąpałam się w morzu w 2007 roku. Mnóstwo czasu temu. Cudownie było tak spędzić czas. Jednak pobyt w Polsce w tym roku nie był złym pomysłem, wolę to, niż niepewność, czy przypadkiem kraj docelowy na wakacje nie zablokuje wjazdu dla Polaków.

Staraliśmy się unikać tłocznych miejsc, rzadko jedliśmy na mieście, więcej gotowaliśmy w mieszkaniu. Przez Airbnb wynajęliśmy urocze mieszkanie w kamienicy w Gdańsku Oliwie. Do plaży mieliśmy 3km, ale bliskość morza nie było naszym priorytetem. Ważne, że mieliśmy spokojną okolicę, podwórko, na którym mogliśmy zaparkować auto, niedaleko przystanki autobusowe, SKM i tramwajowe.

W podróż nad morze wyruszyliśmy w piątek przed 23:00, w Gdańsku byliśmy po 5:00 w sobotę, wypakowaliśmy cały dobytek i spaliśmy do 11:00. Po wizycie w sklepie zostało niewiele dnia, więc pojechaliśmy na najbliższą plażę, w Jelitkowie, spacerowaliśmy brzegiem morza i wracaliśmy pieszo do mieszkania. 

Kroki: 15 000





wtorek, 4 sierpnia 2020

Kino po pół roku

To tak dziwne uczucie - iść do kina pierwszy raz od pół roku. Iść w nowych warunkach, z obostrzeniami. I tak żyjemy na krawędzi, bo w kinie ściągnęliśmy maseczki i jedliśmy normalnie. Było nas 8 osób na sali kinowej, po parze na rząd. Tłumów nie ma, to widać, ludzie się jeszcze boją. Mimo, że jednak staram się być ostrożna, nie usiedzę w domu. Plus Cinema City już mi liczy opłaty za kartę, więc trzeba korzystać.
Poszliśmy na Salę samobójców. Hejter. Po wyjściu z kina towarzyszył mi taki niepokój, uczucie dyskomfortu. Dodatkowo wyszliśmy z sali kinowej przed północą, więc powrót w ciemnościach, pustymi drogami potęgował uczucie grozy. Dziwny film, specyficzny, na pewno nie dla dzieci - pierwsza część była bardziej dla dzieci, młodzieży. Ta - bardziej mroczna, wulgarna.
Sama nie wiem czy polecam film czy nie, za dużo rzeczy mnie w tym filmie denerwowało, niepokoiło, odpychało, ale może po prostu oglądałam ostatnio za dużo luźnych filmów.


poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Intensywny weekend

Moje łydki stękają przy wchodzeniu i schodzeniu po schodach. Poszalałam w ten weekend z aktywnością fizyczną. W sobotę wybraliśmy się z J. i jego rodzicami na Błatnią, zrobiliśmy 17 km, z czego jakieś 3 km po asfalcie, a to gorsze niż kamienie. Po wycieczce na Błatniej relaksowałam się do końca dnia.
Niedziela - moi rodzice wspólnie z J. wpadli na pomysł wycieczki rowerowej. Iwo też się dołączył, więc całą bandą pojechaliśmy na rower. Niny tylko 43 km, upałów nie było, ale totalnie nie miałam siły, kondycji i nie był to mój dzień. Jeszcze miałam najmniejszy rower, a pół godziny przed wyjazdem odmówiłam elektryka przyszłego teścia. Miałam za swoje, wycierpiałam się i wypiłam potem litr wody za jednym zamachem.
Nie dość, że codziennie chodzę 9 godzin w szpilkach, nawet prowadzę w nich auto, to jeszcze doprawiłam nogi górami i rowerem. Teraz leżę i odpoczywam, koniec na ten tydzień, mam wolne.

Lipcowe unikaty

Zbieram się i zbieram do napisania tego posta, ale ciągle wypada mi coś innego do zrobienia.

Film

Moulin Rouge - taki klasyk, a ja oglądałam dopiero miesiąc temu. Nie wiem jakim cudem nie wpadło to wcześniej w moje ręce - musical, śpiewający McGregor, Kidman i świetne covery piosenek.  Cudowne, bardzo dobrze mi się oglądało.

Piosenka


Ubranie

Ten miesiąc wygrała sukienka z Mohito, którą spontanicznie kupiła mi mama, zebrałam nią wiele komplementów w pracy. Długość do połowy łydki, więc dobrze wygląda tylko w obcasach. Największy plus sukienek, zwłaszcza takich, jest to, że wystarczą tylko buty i stylizacja gotowa. Sama w sobie przyciąga wzrok, jest zdobna, nie potrzeba super dodatków.




Zdjęcie


Jedzenie

Ale się najadłam dobrego jedzenia w tym miesiącu. Z okazji mojej zdanej obrony poszliśmy na sushi, potem upiekłam pyszną bezę Pavlova, a kiedyś sami zrobiliśmy burgery z czarną bułką. Smaczny był ten lipiec.




Sytuacja

No to tak ... obroniłam się! Jestem już magistrem. 2 tygodnie później pojechałam do Krakowa do Eli i wydrukowałam przy okazji swoją pracę magisterską. Poza tym, byliśmy w Tatralandii z J. jednego dnia, akurat kiedy był najcieplejszy dzień lata. Super był ten lipiec, pierwszy w pełni pzrepracowany miesiąc od pół roku!


Technologia

Obrona była zdalna, więc technologicznie w tym miesiącu wygrał MS Teams. Wideokonferencja z prowadzącymi - super jest.