Drugi dzień wakacji spędziliśmy aktywnie. Do Gdańska zabraliśmy nasze rowery, bo chcieliśmy na nich trochę pojeździć. Postanowiliśmy jechać na plażę na polecaną wyspę Sobieszowską, która jest mniej oblegana niż typowe plaże w Trójmieście.
W jedną stronę mieliśmy nieco ponad 25 km. Już na samej wyspie jechało się lasem mierzei, wybraliśmy wejście na plażę strzeżoną nieco dalej w głębi wyspy, dzięki czemu na plaży było naprawdę luźno i pusto. Bez parawanów, dzieci.
Dystans: 52 km



















