piątek, 2 grudnia 2016

Blogmas #2

Dzień drugi - czyli ładnie poszłam na zajęcia, z czego na ćwiczeniach byłam aktywna, a na wykładach troszkę mi się przysypiało. No słuchanie mi nie wychodzi.
Dzisiaj na szczęście nie pada deszcz, bo zapomniałam u chłopaków parasola. Ostatnio wszystko gubię i zapominam, w końcówce roku wykorzystuję niewyczerpane zasoby pecha.
Zaczynam weekend wybuchającą Pepsi i oglądaniem świątecznych vlogów na You Tube. Na obiad - pierogi, a na deser będzie budyń. Kreatywnie. 13 odcinków Przyjaciół obejrzane.
Jutro mam zamiar zająć się pracą licencjacką i nadrobić jakieś filmy. Plus mam do odebrania ze sklepu spódnicę, której nie mogę się doczekać ^^

Zostawiam Wam widok z sali wykładowej

czwartek, 1 grudnia 2016

Blogmas #1

Na YouTube panuje szał na prowadzenie codziennych vlogow w grudniu, co nazywa się popularnie vlogmasami. I jeśli można mówić do kamery codziennie o okresie przedświątecznym, to czemu ja miałabym być inna? Pokuszę się o codzienne pisanie postów.
Dzisiaj wróciłam do Krakowa, bo miałam nieplanowany powrót na jeden dzień do rodziców. Obudził mnie piękny śnieg, którego jak nie lubiłam, tak teraz nienawidzę.
Wymarzłam na dworcu czekając na autobus do Krakowa, ale w końcu dojechałam i odmrażałam stopy. Chyba muszę wskoczyć w śniegowce i porzucić zamszowe kozaki. Ponadto zapomniałam laptopa w aucie rodziców, ale ratuje mnie Konrad i pożycza swój na weekend. To smutne, ale jak w pewnym momencie zabraknie komputera, uświadamiasz sobie, że nie masz co robić i włączasz Kuchenne Rewolucje w telewizji. Bo ile można rozwiązywać krzyżówki, a książek do czytania w Krakowie za bardzo nie mam. Co prawda Konrad nie ma u siebie tej gamy seriali co ja, ale odcinki online też dają radę.
Jadę do brata na krótką pogawędke i mam nadzieje, że nie dopadnie mnie ulewa w drodze powrotnej.

Edit: zgubiłam słuchawki do telefonu wracając od brata, a potem chłopaki nie odbierali 3 razy mojego dzwonienia na domofon. I jestem cała lepka od przelewania cytrynówki. Pech level max.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Listopadowe unikaty

1. Film

 


W tym miesiącu przeszłam samą siebie i namiętnie oglądam Przyjaciół. I naprawdę pędzę jak burza, bo od początku miesiąca zobaczyłam już 8 sezonów, po 24 odcinki jeden. Do tego stopnia oszalałam na punkcie tego serialu, że potrafię oglądnąć 15 odcinków jednego dnia, nawet jeden po drugim.
Ten sitcom daje mi wiele wytchnienia, zabawy i takiego odstresowania. Nie ma tam ciężkiej fabuły, nikt nie ginie, naprawdę cudownie się to ogląda :)


2. Piosenka


Dlaczego akurat to? Dlaczego jeden z Jonas Brother?
Listopad to też czas występów Live i finałów Voice of Poland. Zwycięzca VII edycji, Mateusz, śpiewał praktycznie zawsze takie żywe, skoczne piosenki, bardzo na topie. I to mi się w nim podoba, bo nie zalatywał smętami.
Wśród jego wykonań była właśnie ta piosenka, a nic mnie ostatnio tak nie podrywa do podskakiwania na fotelu jak ona. Oczywiście słucham w oryginale, właśnie DNCE :)

3. Ubranie

Ubrania są dwa, obydwa cudowne w delikatnych kolorach.


Na pierwszy ogień idzie płaszczyk z Mohito. Zdjęcie ze strony z modelki, bo ja nie potrafiłam sobie zrobić dobrego zdjęcia w odpowiednim świetle tym bardziej.
Pewnego dnia poszłam z mamą na poszukiwanie płaszcza na zimę w jakimś innym kolorze niż czarny. W końcu dorosłam do tego, że istnieją inne kolory poza czarnym i białym.
Jak zobaczyłam ten różowy, wiedziałam, że muszę go chociaż przymierzyć. Jak go tylko włożyłam, już zdecydowałyśmy z mamą i sprzedawczyniami, że żaden inny mu nie dorówna.
Jestem dumną posiadaczką różowego płaszczyka, w którym jestem zakochana!


Druga rzecz to sweter z Orsay. Przyszły zimne dni, a ja zorientowałam się, że nie mam żadnego ciepłego swetra, same bluzy z kapturem i żakiety. Chciałam coś z dużym golfem, żeby go ładnie układać pod szyją i żeby było mi bardzo ciepło, bo marznę zawsze. Takie błękitne cudo dorwałam, szybko wysłałam zdjęcia mamie mailem i po 15 minutach był mój.
Zakupowy szał :D

4. WWW

Listopad to też miesiąc, w którym dowiedziałyśmy się ze współlokatorką, że musimy zmienić mieszkanie. Dlatego stroną miesiąca zostaje olx. I wszelakie strony związane z mieszkaniami.

5. Zdjęcie





Dobrze jest mieć chłopaka, który jednym obrazkiem z internetu podnosi Twoje poczucie własnej wartości i wywołuje uśmiech na twarzy, będąc kilka kilometrów dalej :)


6. Kosmetyk

---

7. Biżuteria

 

Z serii "potrzebne i poszukiwanie" jest też zestaw kolczyków-sztyftów, które dorwałam także w Orsay. Moim ulubionym typem kolczyków są właśnie wkrętki, a ciągle chodzę w tych samych. Dlatego jak zobaczyłam takie proste, urocze, to także wpakowałam do koszyka. I te różyczki pasują do płaszcza ^^

8. Jedzenie

Przyszła zima, to odporność spadła, dlatego kupowałam pomarańcze i wyciskałam soki. Smaczne, smaczne :)


A coś, co napędzi ślinki czytelnikom, to kopiec kreta. Mój  pierwszy w życiu, rodzince smakowało ^^




9. Sytuacja

Odbył się turniej Futsalu na naszym wydziale.


I upłynął mi już rok związku z Konradem, z czego bardzo się cieszę i jestem szczęśliwa, że mam takiego cudownego człowieka przy sobie.

10. Technologia

---


Zwieńczeniem listopada jest moja pierwsza w życiu stłuczka samochodowa. W drodze do Krakowa złapała nas zamieć śnieżna, droga była bardzo śliska, jechałam z górki i nie zdążyłam wyhamować i dobiłam do gościa z przodu. No to muszę się pożegnać z Punto do świąt ;c
Jakby ktoś się pytał czemu nie lubię śniegu. Ja go nigdy nie lubiłam ...

 

Kropka towarzysz zawsze jak jestem w domu | Prezent dla Grzesia - zapalniczka Zippo |  Naklejka na przesyłce z "Coś słodkiego" | turniej Futsalu - nasi chłopcy | selfie w lustrze przed imprezą | pozuję z nagrodami za turniej Futsalu


Róża od Konrada na rocznicę | pomelo i herbata jako codzienny posiłek | śniadanie z wygranego  zakładu - croissanty i ciasto | przygotowywanie pomarańczy do soku | cudowny zachód słońca w Krakowie na osiedlu | powolne pisanie pracy licencjackiej

Pierwszy śnieg | Przyjaciele - Bond vs Batman |  Pokój w domu nocną porą, klimat do oglądania seriali | Kropka przytulona do uda | widok z sali wykładowej - świąteczny klimat na Rynku Głównym w Krakowie | Charon towarzyszy w salonie podczas rodzinnej kawy | Olek w "1 z 10"

sobota, 12 listopada 2016

Trump, 1 z 10 i chipy RFID

Świat huczy o Trumpie, który wygrał z Hillary Clinton wybory prezydenckie. Jest to na tyle fascynujące, że nie da się wejśc na 9gaga czy facebooka nie widząc co drugiego postu/zdjęcia związanego z wyborami w Stanach Zjednoczonych. Jestem świadoma tego, że nie powinno się podchodzić do sprawy obojętne, bo Stany Zjednoczone są potęgą mającą swój udział w każdej dziedzinie działalności. W końcu wojska amerykańskie stacjonują też w Europie.
Ale wiecie jaki ja widzę pozytywny aspekt tego wszystkiego? Że dolar idzie w dół i funt w końcu pnie się do góry. Będę mogła wymienić trochę waluty :)
Jak niektórzy wiedzą, Trump nie jest postacią nową. Oglądając ostatnio 4 sezon "Przyjaciół" natknęłam się na wzmiankę o nim. Tak idealnie trafiłam akurat w ten okres wyborczy.


Z nowości, mój kolega z roku wziął udział w castingu do 1 z 10, dostał się do programu, wygrał 11 odcinek 96 edycji programu i będzie walczył z innymi finalistami 96 serii. Punktowo jest na drugim miejscu, pytania miał niektóre dość trudne. Jestem pod wielkim wrażeniem, na roku jesteśmy z niego dumni i wszyscy mu gratulujemy i trzymamy mocno kciuki za finał.




A co tu robią chipy RFID? Właśnie piszę prezentację na ich temat, którą współdzielę z Konradem. A to wszystko na przedmiot Technologie Bezpieczeństwa. Podchodziłam do tego bardziej z przymusu, ale wczytując się bardziej, jest to temat dosyć interesujący. Można popaść a paranoję, że kontrola jest wszechobecna i Wielki Brat to nie tylko wymysł literatury. Trochę teorii spiskowych, faktów, zastosowania, budowy i będziemy siać panikę na zajęciach :)

Wróciłam na weekend do domu. Czekały na mnie kocie łapki wyłożone wygodnie na ciepłym kaloryferze. Siedząc z rodzicami zajadam sie ciastem, które upiekłam, a żeby nie było zbyt niezdrowo - wafle ryżowe też znalazły miejsce na talerzu.


 

sobota, 5 listopada 2016

Damsko-męsko

Nie wiem czy kiedyś już nie poruszałam tego tematu, a jeśli tak, to pewnie dość dawno temu.
Powiem Wam, że to mit, iż przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Na studiach mam paczkę przyjaciół, w której jestem jedyną kobietą. Jest w tej paczce mój chłopak, ale z żadnym innym chłopakiem nic mnie nie łączy oprócz silnej przyjaźni. Kiedyś nawet stwierdziliśmy z jednym z nich, że mamy relacje jak rodzeństwo.
Zwierzamy się sobie z wielu rzeczy. Wiadomo, że pewnych granic się nie przekracza. Najlepsze jest to, że rozmawiając ze sobą dowiaduję się wielu rzeczy, zwłaszcza z męskiego punktu widzenia. Która kobieta nie chciałaby wiedzieć co tak naprawdę faceci myślą o związkach?
I czasami utwierdzam się w przekonaniu, że lepiej kumplować się z chłopakami niż z dziewczynami. Te relacje są kompletnie inne. I jakieś takie ... bogatsze?
Nie jest to nasza cała ekipa, ale część. W sumie najlepsza część. Prawda, że jesteśmy piękni?