piątek, 31 sierpnia 2018

Sierpniowe unikaty

Wróciłam z Anglii! I co? I trzeba zrobić jej małe podsumowanie, akurat w unikatach.

Film - serial

Długa noc

Wróciłam z Anglii i akurat rodzice skończyli oglądać swoje poprzednie seriale. Lubują się w serialach kryminalnych, więc szukali kolejnego. Znaleźli na HBO krótką, jednosezonową produkcję - 8 odcinków, trwających mniej więcej godzinę.
Akcja serialu ma miejsce w Nowym Yorku w dzielnicy Queens. Wiadomo, serial kryminalny, więc jest morderstwo, ale problem w tym, że oskarża się o nie niewłaściwego człowieka. I tak przez 8 odcinków toczy się akcja, proces, areszt itp.
Serial chwilami bardzo amerykański, ale do przeżycia. Przyjemnie się ogląda w ponure (coraz częściej) wieczory




Ubranie

W Anglii pogoda nas rozpieszczała, więc trzeba było dokupić jakieś ubrania na lato. Ja w tym roku postawiłam na kwiaty, jak widać po sukienkach z lipca, dlatego w H&M upolowałam koszulę z luźnego, przewiewnego, ale przyjemnego w dotyku materiału i śmigałam w niej do pubów, jak widać na zdjęciu :) Niestety nie mam zdjęcia koszuli w lepszym ujęciu ani na wieszaku, jedynie ja na fotelu ;)



Www

W ostatnie dni sierpnia odkryłam super kanały o tematyce kryminalnej. Dziewczyny omawiają zagadki i znane sprawy kryminalne, z czego pierwsza skupia się bardzo na podłożu psychologicznym i przedstawieniu ofiar/sprawców, a druga przekazuje sprawnie i do rzeczy kolejne zagadki. Omawiane kanały to Stanowo i Karolina Anna

Zdjęcie

Cześć Londyn! Nawet Konrad się załapał ;)


Kosmetyk



Ciężko było się oprzeć takiemu kolorowi na wystawie, zwłaszcza, że była promocja ;) Oczywiście jak zwykle Golden Rose

Biżuteria

Oj dawno nie było biżuterii. Dawno nie nosiłam dużych kolczyków, bo w Anglii jedynie wkrętki do pracy. Jak zobaczyłam kolczyki kółka to jakoś same wpadły do koszyka




Jedzenie

Nasze ostatnie śniadanie w Anglii, Londynie. Swoją drogą najdroższe jakie jadłam w życiu :D Konrad tradycyjne brytyjskie, ja - amerykańskie pancake z bekonem i syropem klonowym. Jakie to było dobre ^^



Sytuacja

No a niby co? Oczywiście, że powrót z Anglii. Już tak bardzo nie mogliśmy się doczekać powrotu do domu, do rodziny, do normalnego jedzenia, języka polskiego. Już po powrocie musieliśmy poodwiedzać znajomych, bo części z nich urodziły się dzieciaczki podczas naszej nieobecności w kraju.
Ale w Anglii też były dobre sytuacje w sierpniu. Na przykład rejs łódką dla pracowników - udała nam się pogoda, było pięknie. I odwiedziliśmy Londyn na dobry koniec pobytu :)



Technologia

Taka technologia, że spontanicznie zmieniłam telefon, bo akurat umowa się kończyła. Znowu Huawei, ale tym razem jakiś lepszy i nowszy. Fakt, ekran ma większy i aparat lepszy ;) Uwielbiam funkcję skopiuj telefon - wszystko tak samo jak w poprzednim, nie trzeba się bawić w ustawianie na nowo ^^



wtorek, 31 lipca 2018

Lipcowe unikaty

Film/książka

Mamma Mia 2. Here we go again

Piszę dzisiejsze unikaty praktycznie zaraz po wyjściu z kina. Musicale ogląda się najlepiej w kinie, więc nie mogliśmy (bardziej ja) powstrzymać od obejrzenia go w kinie, nawet w Anglii. Po miesiącu rozmawiania po brytyjsku, amerykański jest przyjemny i łatwy :D
Ogólnie uwielbiam zespół ABBA, więc filmem byłam zachwycona. Wiadomo, wielu rzeczy można było się domyśleć, bardzo wzruszający. Sama nie wiem, która część bardziej mi się podobała, jednak zazwyczaj pierwsza część jest najlepsza i pozostaje w sercu tą najlepszą.
Film to opowiadanie na zmianę historii młodej Donny, która poznawała po kolei ojców Sophie oraz historia Sophie kilka lat po pierwszej części. Ukazane są podobieństwa między kobietami, nawiązania do poprzedniej części, wiele nowych i czasami zapomnianych piosenek ABBY, nowe postaci i wiele uroczych widoków z Grecji. Polecam z całego serca, takie filmy ogląda się najlepiej na dużym ekranie :)
Plus - byliśmy  najmłodsi na sali kinowej, bo ogólnie miasteczko pełne staruszków. I super ogląda się ze starszymi ludźmi, bo nie gadają, nie mają telefonów, nie robią zamieszania papierkami. Ale tak jak Polacy klaszczą po wylądowaniu, tak Brytyjczycy po zakończonym seansie :)


Ostatni Strażnik, Jeff Grubb

W tym miesiącu z racji braku Internetu udało mi się przeczytać ebooka z serii World of Warcraft. Długo zabierałam się za cokolwiek z tej serii, więc cieszę się, że przebrnęłam przez pierwszą. Jeśli ktoś kojarzy film sprzed dwóch lat - książka Ostatni Strażnik opowiada o Khadgarze i Medivhie oraz Ganorze. Ciekawy, wyjaśnia wiele rzeczy i przedstawia ważne postaci kompletnie inaczej niż w filmie czy jak wydają się być postrzegani w grze.






Piosenka


Ubranie

Do Anglii pojechałam z zamiarem, gdzieś z tyłu głowy, kupna sukienki na wesele przyjaciela 1/09. Ponieważ pogoda mile nas zaskoczyła, kupiłam również drugą sukienkę, bardziej na co dzień, do chodzenia po mieście i parku.
Asymetryczna - na wesele. Druga - zwiewna codzienna.



Www

Ostatnio cały czas szukam połączeń po hrabstwie, do ciekawych miast, jeździmy więcej po wypłacie i z końcem lipca. Zostały nam trzy tygodnie do wylotu, więc staramy się korzystać jak mamy przydzielone dni wolne. Nie prosimy o nie, bo nie wypada - w końcu przyjechaliśmy pracować. Ale jak już dadzą dzień wolny - od razu spacer, wycieczka lub zakupy w większym mieście. Pogoda bardzo nam dopisuje, więc nawet jesteśmy lekko opaleni po długich spacerach ;)
Tak szperając w Internecie, znalazłam super stronę, która wyszukuje połączenia między danymi miastami - lotnicze, pociągowe, samochodowe, bla bla car, pieszo i rowerem. Oblicza czas, koszt i inne parametry ;) Mowa o rome2rio, polecam osobom za granicą.

Zdjęcie

Nie byłabym sobą, jakbym nie zamieściła zdjęcia z Windsoru, który marzył mi się od kiedy zagłębiłam się nieco w rodzinę królewską


.
Jedzenie

Cotygodniowe grille z ludźmi z domku i stek prosto z ognia. Matko, jakie to dobre!


piątek, 20 lipca 2018

Znowu w Anglii

Od trzech tygodni siedzę w Anglii, a dopiero teraz mam połączenie stałe z Internetem. Całe dwie kreski przy oknie w pokoju ;)
Po przylocie do Anglii, już na następny dzień zaczęliśmy pracę. Z początkiem lipca rozpoczęła się w Henley Regatta, trwająca 5 dni. Regatta to najważniejszy czas w roku dla tego miasteczka. Było bardzo pracowicie - codziennie po co najmniej 10 godzin, w szczytowych dniach (piątek i sobota) - po 15h.  Po Regacie był festiwal muzyczny, już nie tak zabiegany, ale nadal sporo się działo. Przez te wszystkie uroczystości i imprezy nasza trasa spacerowa była cała zablokowana i zastawiona przez sceny na rzece.
Po dwóch tygodniach festiwali i innych imprez, w końcu przyszedł czas na nieco luźniejsze dni w pracy. Mamy czas na ogarnięcie siebie. Z racji tego, że w końcu mamy Internet, możemy nadrobić wiadomości ze świata, wysłać wszystkie ważne maile, a ja kiedy Konrad jest w pracy - oglądam logi jeden za drugim. Na razie mam sposób, że nadrabiam wszystko z jednego kanału z tych trzech tygodni i dopiero potem biorę się za kolejne kanały.
Do Anglii pojechałam między innymi z zamiarem kupna sukienki na wesele przyjaciela. Nie zależało mi specjalnie na czasie, bo przecież przez całe wakacje można znaleźć w sklepach takie ubrania weselne, w końcu jest sezon. Po burzliwych tygodniach, a jeszcze przed wypłatą, Konrad wyciągnął mnie na poszukiwania sukienki po sklepach w miasteczku. Jak weszłam do jednego małego butiku - od razu zakochałam się w jednej sukience i już żadna inna jej nie dorównywała. Miałam kupować długą do ziemi, bo takiej jeszcze nie mam, a mi się marzyła. Skończyłam z kwiecistą, asymetryczną sukienką, która zaczyna się nad kolanami, a tył sięga łydek. Kobieta zmienną jest :)
Konrad już odlicza dni do wyjazdu, a tu jeszcze miesiąc i dwa dni. Mi na razie jest tu dobrze, w końcu przez rok mieszkałam z Konradem i stało się to dla mnie taką codziennością, że gdzie on, tam mój dom. Wiadomo, tęsknię za rodzicami, moim domem, małym zoo, ale wiem, że tęsknota nic mi nie da i nie zmieni, bo wcześniej i tak nie wrócę. Nie mam jak w Krakowie - wracam kiedy chcę. Skoro jestem skazana na Wyspy jeszcze miesiąc, to przecież wytrzymam. Potem będzie Erasmus w Rumunii, gdzie w ogóle będę wracać co 2 miesiące i to jeszcze będzie całodniowa wyprawa. Ale trzeba korzystać z życia póki mamy czas i podróżować :)





wtorek, 26 czerwca 2018

Czerwcowe unikaty

Film

Jumanji. Przygoda w dżungli



Chciałam odpocząć od wszystkich superbohaterów, mrocznych klimatów i namówiłam w któryś wieczór Konrada na luźny, śmieszny film. Znam mniej więcej Jumanji, starszą wersję, chociaż w dzieciństwie nigdy nie oglądałam, dopiero na stare lata.
Nowe Jumanji bardzo mi się podobało. Dużo zdrowego humoru, piękne zdjęcia, super obsada. Dobry film na spokojny wieczór, aby się zrelaksować.
Dla niewtajemniczonych - Jumanji, to gra planszowa, która po pierwszej części w latach 90. zniknęła. W latach współczesnych odnalazła ją czwórka dzieciaków w piwnicy szkoły. Gra ma to do siebie, że jak się zacznie grać, to trzeba ją skończyć. Młodzi nie wiedzieli i dosłownie wsiąknęli w grę, bo przeniosła ich do swojego wirtualnego świata, w którym wcielali się w wybrane przez siebie postaci z gry. I tak się zaczyna gra w grę.

Piosenka


Zdjęcie


Jeden z ostatnich moich zachodów słońca w Krakowie w tym roku. Wyprowadziłam się i w 2018r. nie wracam już tam na więcej niż 2 dni, do mieszkania, w którym spędziłam rok - już nigdy.

Jedzenie


Czasami potrzebne jest wyjście tylko we dwoje. Na drinka - tylko we dwoje. Lub kilka drinków ;) Zawsze wychodzimy z Konradem wspólnie ze znajomymi, bo mamy ich sporo. Mamy mało wspólnych wieczorów, a ostatni tydzień w Krakowie spędziliśmy na wkuwaniu do egzaminów (które swoją drogą wszystkie zdaliśmy).
Wylądowaliśmy w Entropii na krakowskim Kazimierzu. Dobre, dobre ^^

Sytuacja

Czerwiec zaczęliśmy od Pokazu na Wiśle, na którym prezentowano dmuchane, wielkie smoki, pokazywane na łódkach pod wzgórzem wawelskim. Parada miała miejsce o 22:00, więc wszystko było pięknie oświetlone.


Czerwiec to też miesiąc sesji studenckiej. Miałam 7 egzaminów, które skumulowały się w 3 dni z rzędu. Miałam niezły maraton, ale dałam radę, wszystko zdałam i mam wolny wrzesień.
Zostałam Redaktorem Naczelnym czasopisma naszego koła naukowego BN. Duma rozpiera mnie i bliskich ;)
A z końcem czerwca wyprowadziłam się z Krakowa. Było jak w "Friends". Mieszkała nas co prawda czwórka, czasami piątka, chwilami szóstka. Pierwotnie było 3 chłopaków, do których po dwóch latach dołączyły ich baby, w tym ja - pierwsza dołączyłam w tamtym roku. Druga była z nami pół roku, trzecia - nocowała czasami. Nasze drogi się porozchodziły - ślub, dzieci, praca, wyjazdy za granicę.
Jutro wylatuję na dwa miesiące do Anglii z Konradem do pracy. Podróżniczy rok czas zacząć ;)




Technologia

Odkryłam genialną grę na telefon. Miałam się ograniczać i oszczędzać baterię oraz pamięć, ale ta mnie zachwyciła. Kolorowanie po pixelach! Świetna sprawa. Zawsze lubiłam takie kreatywne rzeczy, więc kolorowanie na telefonie jest strzałem w dziesiątkę!

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Majowe unikaty

1. Książka/film

W tym miesiącu wyjątkowo żadnego filmu poza Deadpoolem 2 nie oglądałam, za to wzięłam się za Mitologię Słowiańską, która czekała na mnie od listopada zeszłego roku. Czułam, że znać mitologię tylko grecką i nieco rzymską ze szkoły to za mało. Nasza rodzima, słowiańska, obiła mi się o uszy przy okazji gry w rożne gry w klimacie średniowiecznym.
Mitologia Słowiańska Jakuba Bobrowskiego i Mateusza Wrony napisana jest w formie podania, lecz mimo to czyta się szybko i przyjemnie. Wiadomo, ciężko przebrnąć przez historię. Mi najlepiej czytało się opowieści o potworach i innych zjawach ;)



2. Piosenka

--- 
3. Ubranie

W maju załatwiłam starą sprawę. Oddałam po zimie mój różowy płaszcz wełniany z Mohito do reklamacji, bo zaczął się pruć na szwach w środku. Skończyło się tak, że płaszcza nie naprawili, tylko dali kartę podarunkową ze zwróconymi pieniędzmi. A tak kochałam ten płaszcz... wiem, tylko rzecz, ale czułam się w nim świetnie i był idealny na zimę. Plus był różowy! Wyróżniałam się na tle szarych, czarnych, nudnych płaszczy.

4.  Strona www

Mój kochany chłopak zafundował mi abonament na miesiąc gry w World of Warcraft. Miałam plan pisać magisterkę w maju. Ile napisałam? 1,5 strony... Ale WoW! Warto było

5. Zdjęcie

Takie cudo dołączyło do naszej rodziny na początku maja


6. Kosmetyk

---

7. Biżuteria 

Na urodziny od Eli poza Choyą i czekoladą dostałam kolczyki srebrne w kształcie Batmana. Dawno nie widziałam czegoś tak uroczego (poza Czarkiem).


8. Jedzenie

Na obiad urodzinowy Konrad zabrał mnie do Jeff's - amerykańskiej restauracji. Dawno się tak nie nażarliśmy. Plus urzekł nas wystrój miejsca ;) Na przystawkę onion rings oczywiście.



9. Sytuacja 

Maj to miesiąc urodzin, więc obchodziłam je ja i moja mama 8 dni później. Z okazji Juwenaliów, poszliśmy na stand-up. Było to moje pierwsze wydarzenie tego typu, bardzo mi się podobało - może dlatego, że uwielbiam kabarety :)
Maj to też miesiąc grillowy.
Zaliczyłam coroczny Bal Wydziału i jak zawsze - był super. Wybawiliśmy się do samego rana (5:00) i jak zwykle zamykaliśmy imprezę. Za rok już ostatni :(
No i mamy małego członka rodziny, o którym piszę już chyba wszędzie ^^

10. Technologia

---