środa, 14 września 2016

Grande Punto

Tak to jest, gdy człowiek ma za dużo pieniędzy i nie wie co z nimi zrobić - kupuje więc auto.
Od powrotu z Anglii brakowało mi tej mojej niezależności, ponieważ brat odebrał prawo jazdy i Micra była już do podziału. Coś mnie podkusiło i wspomniałam o tym rodzicom, że w sumie to mogłabym mieć jakieś swoje. Mój tata przejął się tym bardziej niż ja i siedział codziennie wieczorem przeglądając ogłoszenia motoryzacyjne.
No i kupiłam auto. Jak na pierwsze własne jest naprawdę super. Trafiłam w miarę nowe auto (2007) po świetnej cenie i z fajnym przebiegiem.
Tak bardzo się cieszę. Mam nową zabawkę i pewnie teraz będę wszystkie oszczędności wkładać w samochód. Aż się boję :D
W ogóle najlepsze jest to, że zastrzegałam się, że nigdy nie kupię Fiata Punto, a teraz co? Mam Punto, tylko,  że Grande, więc nie wygląda tak źle (przepraszam, jeśli kogoś obraziłam), tylko o niebo lepiej. Bardziej stylowy ^^






sobota, 10 września 2016

Dużo lenistwa w domu

Odkąd wróciłam z Anglii nie ruszam się z domu na dłużej niż kilka godzin. Tak jak na początku ceniłam sobie to lenistwo, tak teraz czuję się coraz gorzej, bo nie mam z kim wyjść, nie mam gdzie wyjść, nawet auto mi ciągle ktoś podbiera i nie mogę się do miasta wyrwać.
Tylko gram i gram, nawet do ogrodu nie wychodzę, bo opalać się nie ma jak i słońce jakieś nieśmiałe. Jestem żałosna, ale w sumie czemu mam się wysilać i robić cokolwiek, jeśli zostało mi jeszcze tylko kilka takich dni i od połowy września śmigam na praktyki. A od października studia, także też krucho będzie z błogim lenistwem. Chociaż patrząc na zalążki mojego planu zajęć, który właśnie sobie układam, nie będzie aż tak źle. Oby przedmioty, brzmiące o dziwo ciekawie, były do zniesienia.
Przez siedzenie w domu zmuszam się nawet do generalnych porządków - wywalania rzeczy, które wydawały się kiedyś tak niezbędne, a teraz są tylko gratami zajmującymi miejsce w szafkach. Poznajdywałam perełki ukryte wśród kartek, stare pierścionki, które nosiłam jak byłam dziewczynką.

niedziela, 4 września 2016

Sierpniowe unikaty

1. Film


W tym miesiącu mam dla Was serial. Pod koniec pobytu w Anglii zaczęliśmy oglądać z Konradem serial animowany "Avatar. The last airbender". Najwięcej w sumie oglądnęliśmy odcinków na lotnisku, gdzie czekaliśmy 5h na samolot i w samym samolocie podczas dwugodzinnego lotu.
Magowie dzielą się na zaklinaczy czterech żywiołów - Wody, Powietrza, Ziemi i Ognia. Rodzeństwo, Katara i Sokka, znajdują chłopca zamrożonego w lodowcu, który okazuje się zaginionym Avatarem, czyli osobą, która ma uratować świat przed Narodem Ognia. To tak w wielkim skrócie.
Bałam się, co to będzie, bo zalatywało azjatycką bajką, ale ucieszyłam się, jak usłyszałam, że oryginalny dubbing jest angielski.
Polecam ze względu na ciekawą fabułę, miłe dialogi, dobry humor i interesujące, zróżnicowane postaci.


2. Piosenka


Czemu Alexander? No bo uwielbiam każdą jego piosenkę i dawno go tu nie było :)

3. Ubranie


Przypadkowo wracając z zakupów spożywczych z Eweliną i Konradem zahaczyliśmy o sklep z odzieżą damską. Konrad pilnował zakupów, a ja poszłam oglądać. I wyszłam z taką cudowną, słodką sukienką. Idealna na letnie dni, chociaż myślę, że z jesienną pogodą też sobie poradzi. Bardzo podoba mi się w zestawieniu z jeansową kurtką.
Nie dość, że błękitna, to jeszcze w kropki i ma kołnierzyk. A odcięcie gumką w talii, bardziej bliżej biustu, ładnie go podkreśla.

4. Strona www

W sierpniu znowu dużo grałam w WoWa, który zachęcał mnie do dalszego działania i expienia przez wprowadzenie nowego dodatku: Legion. Kupiłam przedpremierowo, korzystając z kilku korzyści, dlatego wciągnęłam się jeszcze bardziej. Najbardziej ucieszyło mnie wbicie 100 poziomu :)




5. Zdjęcie


A w magazynie w Oxfordzie znaleźliśmy takie czapki. Nie mogliśmy się oprzeć ^^

6. Kosmetyk

Tak jak dawno nie było Rybaka, tak dawno nie było Ziaji. I oto jest krem do twarzy. Zdecydowałam się na pestki winogron, ponieważ chcę używać go pod podkład, nawilży moją skórę w odpowiednich miejscach, ale także nie natłuści za bardzo.


7. Biżuteria

---

8. Jedzenie

Z Anglii przywiozłam dużo słodyczy, z alkoholi tylko Bayleysa, ale największą furorę zrobił syrop z czarnego bzu. Jest niesamowicie orzeźwiający, ma ciekawy smak i smakuje wyśmienicie z wodą gazowaną. Myślałam, że zaskoczę rodziców, ale jak się okazało, pili taki robiony przez gospodynię, u której wynajmowali pokój na wakacjach. Polecam spróbować jak będziecie widzieli :) Tescowy produkt.




9. Sytuacja

Przede wszystkim to, że wróciłam z Anglii i jestem już w Polsce. Ale poza tym mój 5-cio dniowy pobyt w Oxfordzie i praca przy konferencji międzynarodowej na Wydziale Matematyki. Naszym zadaniem było serwowanie kawy, ciastek i lunchu młodym, spragnionym wiedzy o mikroskopach, ludziom. Praca nużąca, bo były długie przerwy, na których nie było co robić, ale pieniądze dobre :)

10. Technologia

Nie ma technologii, bo moja karta SD w telefonie się popsuła i nawet nie mogę pobrać aktualizacji!

P.S. A mixu też nie będzie, bo w lipcowych omyłkowo wrzuciłam zdjęcia zarówno z lipca, jak i części sierpnia, więc klops, zawaliłam. No cóż, w lipcu mix lipca i sierpnia był :D

piątek, 19 sierpnia 2016

Powrót do Polski

Wróciłam do Polski!
Cieszę się bardzo, bo jednak nie ma to jak dom. Ale minie trochę czasu zanim się przyzwyczaję, że Konrada nie ma przy mnie 24h/7 ...
Walizki ledwo zapakowaliśmy, trzeba było siadać, żeby dopiąć. Dotarły kurierem całe i zdrowe, podobnie jak my samolotem. Dzień odlotu był dla nas bardzo długi, bo wstaliśmy o 6:00, potem do pracy i dopiero o 1:00 wylądowaliśmy w Katowicach.
W Oxfordzie pracowałam ostatnie 5 dni pobytu w Anglii i powiem Wam, że uniwersytety mają tam piękne! Ale tak bardzo mało wykorzystane, bo budynki należą do poszczególnych wydziałów, a są mało liczne i studenci nie zapełnią budynku.
Ja, jak to ja, po obudzeniu dzisiaj od razu zabrałam się za rozpakowanie walizek, przepakowanie rzeczy Konrada i jak tylko mama wróciła z miasta porwałam kluczyki do auta i mu to zawiozłam. Nie byłabym sobą, gdybym nie była tak zorganizowana :)

piątek, 12 sierpnia 2016

Lipcowe unikaty

Tak późno jeszcze nie dodawałam unikatów, ale przyznam, że kompletnie mi to umknęło.

1. Film



No to tak, zacznijmy od tego, że mamy tu serial i film. Pierwsze w kolejności jest Firefly, a potem uzupełnieniem jest film. O wiele słabszy od serialu, nota bene.
Klimat? Western w kosmosie. Bardzo przyjemnie się ogląda, super obsada, ciekawe postaci, ale szkoda, że to tylko naście odcinków i jeden sezon. Nie kontynuowali nigdy, chociaż wiele osób obiecywało, a tak samo wiele osób tego oczekuje i marzy o tym.

2. Piosenka

 
Tą piosenkę wbiła mi w głowę Dorota z pracy. Ciągle podśpiewywała, to ja także. I tak siedzi i siedzi. Przypomniałam sobie piękno Myslovitzu.

3. Ubranie


Moja zdobycz z Topshopu. Jak ją zauważyłam, najbardziej uwagę przyciągnęła koronka. I to, że widać w niej goły brzuch. Kolor był na drugim miejscu. Nawet Konrad mnie namawiał do przymierzenia, a potem kupna :)

4. strona www

---

5. Obrazek


Tacy szykowni w pracy. A uśmiechnięci, bo jeszcze było przed funkcją. Jeden z tych wietrznych i chłodnych dni, kiedy dobrze się pracuje w takiej "szklarni" jakim jest Pavilon.

6. Kosmetyk


Nie sądziłam, że tak bardzo będzie brakowało mi balsamowania nóg. Kilka dni po przyjeździe do Henley i kilku goleniach, zauważyłam, że smarowidło na nogi jest priorytetem. Pierwszy lepszy chwycony w rękę balsam, ale Nivei chyba ogólnie można ufać. I jest dobrze. Najbardziej cenię sobie szybkie wchłanianie i zapach. Nawet do pościeli się tak bardzo nie kleiłam.

7. Biżuteria

---

8. Jedzenie


Czy Wy widzicie te piękne, malutkie kanapeczki? Dobrze ich tu karmią, a jak coś zostaje to i do mojego brzucha pójdzie :)

9. Sytuacja

Oxford, praca w Anglii, ogólnie pobyt tutaj. Tak jak nie docierało do mnie, że jadę na Wyspy, tak samo jeszcze nie pojmuję, że za tydzień będę w domu, z rodziną.

10. Technologia


Rok temu też szalałam na punkcie tej gry. Ale tym razem gram legalnie, na globalnym serwerze :)


Nasze własne kubki do koktajli :D | tiramisu | nad Tamizą | rożki pasztetowe |
Riverside i piękne fotele | Tamiza | BBQ z pracownikami |
Konrad za barem :) | selfie w parku | rowerem po pracy nad rzeką


Wjazd do miasta | kwiaty na wesele | jeden wypad na basen do znajomych | Konrad łapie Pokemony w Oxfordzie |
poranna kawa w Oxfordzie | skype z rodzicami po pracy | Jakiś słynny kładko-most w Oxfordzie | sukienka w groszki - cudowna!