piątek, 3 grudnia 2021

W tym roku nie będzie blogmasa

Niestety, na bloga brakuje mi doby. W sumie nie tylko na bloga, bo na wszystko, mam wrażenie. Ostatni czas przynosi wiele zmian i to tak dosłownie - w mojej firmie wprowadzili dzisiaj pracę zmianową i od poniedziałku zaczynamy. Plus jest taki, że jeżdżąc na 6:00-13:30 i 14:30-22:00 ominę korki w obie strony i będę miała więcej z dnia - raz przyjadę wcześnie, a raz się wyśpię i nie będę wstawać w środku nocy. Niestety odpada mi mój kolega z dojazdów, więc czeka mnie sporo tygodni jeżdżenia samej autem, ale mam nadzieję, że nadrobię za ten czas podcasty i audiobooka.

Chętnie pisałabym blogmasa, ale wiem, że w tym roku nie podołam. Strach pomyśleć jak będę ogarniała rzeczywistość, kiedy ruszy budowa, będę pełnoetatową żoną i matką ... 

środa, 24 listopada 2021

Pozwolenie na budowę!

Mamy to! Czekaliśmy o dziwo tylko dwa tygodnie od czasu złożenia papierów w starostwie i oto jest - pozwolenie na budowę naszego wymarzonego domu! Teraz czuję, że to rzeczywiście staje się realne, czas zacząć szukać wykonawców i liczyć koszty materiałów.

wtorek, 23 listopada 2021

Skrzyczne jeszcze bez śniegu

W miniony weekend wybraliśmy się na Skrzyczne. Bardzo lubię tę górę, a to już chyba ostatni raz wycieczka bez śniegu. Początkowo miała być Babia, ale wyszło inaczej przez sytuację losową znajomych.

Towarzyszyły nam cały czas piękne widoki i płynące chmury. Na Malinowskiej Skale siedzieliśmy we mgle, ale już kilka kilometrów dalej na Skrzycznem pięknie świeciło słońce. Taka wycieczka na 17 km. Nawet nie wiem kiedy, ale nadwyrężyłam stopę i nabawiłam się zapalenia ścięgna Achillesa. Już na szczęście chyba wszystko wyleczone, ale najbliższy weekend zmusza nas do odpoczynku.









środa, 3 listopada 2021

Sierpniowe, wrześniowe i październikowe unikaty

Sierpień minął szybko i był zwariowany. Wrzesień był dla mnie dosyć niezwykłym miesiącem, a październik właśnie się skończył, dlatego unikaty zrobię z trzech miesięcy, bo nie nadrobię teraz tyle. Będą to pierwsze takie wielkie, zbiorcze unikaty.


Książka/film

Diuna - nawet dla osoby, która nie ma pojęcia o świecie Diuny, ten film był zrozumiały. Obawiałam się, że będzie to zbyt skomplikowane, ale udało się. Obsada przyciąga bardzo, klimat jest spokojny, nie taki narwany. Trochę gwiezdne wojny, tylko, że mnóstwo piachu. Film mi się podobał, bardzo, do tego piękne ujęcia, zdjęcia, muzyka i przemyślane dialogi. Trzeba uważnie słuchać i zapamiętywać szczegóły, żeby potem połączyć pewne fragmenty, ale 3 godziny szybko mijają. Naprawdę przyjemne kino, już zapowiadają kolejną część. Wyjdzie z tego długa seria.


James Bond. Nie czas umierać - wiele osób mówi, że to Bond inny niż wszystkie. Silne kobiety, James z emocjami, ale tak to reszta bez zmian - auta, wybuchy, broń, zły przestępca. Kolejny długi film, który minął bardzo szybko. 


Czarna Owca - rzadko oglądam polskie komedie, ale ta mnie jakoś zachęciła. Dawno nie widziałam tak fajnego polskiego filmu, byłam po prostu w bardzo dobrym humorze po wyjściu z sali kinowej. Obsada niepospolita, bo w końcu nie było Adamczyka i Karolaka. Film opowiada o rodzinie współczesnej, która zmaga się z bardzo aktualnymi problemami. Jest humor, są poważne momenty, dramatyczne, ale przede wszystkim ludzkie problemy. Super film na wieczór, niezobowiązujący, a pozostawiający przyjemne uczucie po obejrzeniu.



Ubranie

Wypadło, że akurat mam dwie pary butów do pokazania - wojskowe Haix i niskie kozaki nubukowe z Ryłko. Obie pary są mega wygodne, a tak skrajne.




Zdjęcie


Strona www

Booking - szukałam i szukałam noclegów w Bieszczadach. Właśnie tam znaleźliśmy Chochlika w Ustajonowej Górnej, który bardzo polecam! Klimatyczny, w fajnym miejscu, dobra cena i pyszne śniadania. A spało się znakomicie!

Biżuteria

Pierścionek zaręczynowy przebija wszystko, prawda?


Sytuacja

W sierpniu byliśmy w Pieninach, a w październiku w Bieszczadach. Tak się górsko ostatnio zrobiło w naszych wyjazdach, ale niestety - przez pandemię na razie tylko na to możemy sobie pozwolić. 



Jedzenie

Duużo jedzenia z przeróżnych miejsc, w końcu trochę jeździliśmy. A na poniższych zdjęciach - przekrój wielu gustów i kuchni.

Burger w Food Makerzy w Czorsztynie

Wędzona i pieczona ryba w Markowej Zagrodzie w Mizernej

Sushi w Sushimy w Bielsku-Białej

Proziaki w tle z masłem czosnkowym i dżemem jagodowym, a na pierwszym planie cukinia panierowana z sosem czosnkowym i pomidorki koktajlowe z fetą - Ustjanowa Górna.

Pół metra żeberek w marynacie miodowo-piwnej, puree ziemniaczane, buraczki i zestaw sosów - Paweł nie całkiem święty w Smereku.

piątek, 22 października 2021

Pożegnanie czworonożnego przyjaciela

Nie będzie już szczekał na kurierów

Nie będzie już podgryzał Czarka

Nie będzie już zjadał zapasów marchewek

Nie będzie już roznosił szyszek po ogrodzie

Nie będzie już wpychał się pod pachę podczas burzy

Nie będzie już zachwycał każdego, kto go spotkał

Ale mamy go ciągle głęboko w sercu, bo był członkiem rodziny

Charon dołączył do Kajo w psim niebie


To ostatnie zdjęcie jakie mam Charona na telefonie

Serce mnie boli jak o nim myślę. Przyjechałam z Bieszczad i było tak cicho, podejrzanie cicho. Nikt nie szczekał na auto, nie mruknął na mnie spod iglaków. Bałam się spytać, ale niedługo potem się dowiedziałam. Rozkleiłam się dopiero wtedy, gdy zobaczyłam pusty kojec, brak miski i pojemnika na karmę. Dopadła go choroba, nie miał szans doczekać zimy ... Był tak cudownym psem, tak kochanym i pięknym, że ciężko będzie mu kiedykolwiek dorównać. Wiem, że każdy właściciel może tak powiedzieć o swoim zwierzaku, czy to kot czy pies, ale one właśnie takie są - idealne!