wtorek, 9 grudnia 2014

Kolos nr 1

Pierwsze wielkie kolokwium niezdane. Co się dziwić, w końcu było z Historii Stosunków Międzynarodowych. Już wiem, że każdy przedmiot, który ma w nazwie słowo "historia" to będzie moja zmora.
Trochę nauki jeszcze, telefon do mamy i lecę na zakupy! A potem basen, kolacja i maraton filmowy. Cudowne życie studentki.
Zostawiam z pięknym soundtrackiem z Transformersów ;)

wtorek, 2 grudnia 2014

Listopadowe unikaty

No to lecimy z kolejnym miesiącem. To już drugi w Krakowie, a ja czuję się coraz gorzej, bo przytłacza mnie Historia. Jutro kolokwium, żyję tym.

1. Książka




"Julia trzy tajemnice" Tahereh Mafi. Może ktoś kojarzy trylogię o Julii (Dotyk Julii, Sekret Julii, Dar Julii). Doszła 4. książka, która jest zbiorem trzech punktów widzenia głównych bohaterów: Warner, Adam i fragmenty z dziennika Julii. Przeczytałam bardzo szybko, bo książka nie jest jakoś mega długa, ale też uwielbiam Warnera, więc nie mogłam zbyt długo czekać, aby się przekonać co on sobie w tej swojej głowie wymyślił i jak się zachowuje "poza Julią".


2. Film


A tutaj film "Sędzia" z moim ukochanym Robertem Downey Jr. Gdybym miała czas, oglądnęłabym z nim każdy film, bez wyjątku. Jest to może trochę dramat, z nutką kryminału. Główny bohater przyjeżdża na pogrzeb matki do miasta, z którego wiele lat wcześniej uciekł, aby rozpocząć normalne życie w cywilizowanym świecie. Nie ma zbyt dobrych kontaktów z ojcem. Gdy ma wyjeżdżać okazuje się, że jego umiejętności prawnicze będą potrzebne ojcu (który jest sędzią sądowym z wieloletnim stażem), którego oskarża się o morderstwo.
Polecam, bo gra aktorska jest wyśmienita, fabuła także świetna i nie jest aż tak przewidywalny ;)

3. Piosenka


Jestem zakochana w każdej nucie, w każdym zaciągnięciu Kuby, w każdym geście chłopaków, w każdym uśmiechu.

4. Ubranie


Moja najnowsza koszulka z Othertees, jest niesamowita i świeci w ciemności. Taki piękny wzór, zakochana ^^

5. Strona Internetowa

- Chyba brak -

6. Zdjęcie/obrazek


Od pewnego czasu tapeta na ekranie blokady telefonu. Nie dość, że Doctor, to jeszcze Matt Smith, bo fez, bo muszka. Bo go uwielbiam i tylko pobieram/ściągam/zapisuję kolejne jego zdjęcia ;)

7. Kosmetyk
 

 Ostatnio zostałam konsultantką Avon, co było bardzo dziwne, i za mną już pierwsze zamówienie. I tak oto sprawiłam sobie lakier odżywczy, który nadaje perłowy odcień paznokciom i bardzo wygodnie się nakłada. Jedno krycie wystarcza, przy kolejnych paznokcie stają się coraz bardziej różowe. Kolor mnie przeraził na początku, bałam się, że będzie taki na paznokciach, ale na szczęście jest mega delikatny. Czekam na efekty, czy moje paznokcie rzeczywiście się zregenerują.

8. Biżuteria

- Chyba brak w tym miesiącu -

9. Jedzenie/przepis


Polecam wypróbować przepis tego pana, testowałam kilka razy, i za każdym wychodzi pyszny, pachnący i kolorowy. Robię go sobie w weekendy w domu i zabieram w słoiku do Krakowa, świetny pomysł na szybki obiad między zajęciami ;)

10. Sytuacja

 Oczywiście, że Disney on Ice. Jestem starsza, ale jaram się bardzo takimi rzeczami. Więcej opisane tutaj.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Zjadłabym chińszczyznę. 
I wypiłabym piwo. 
Tak pierwszy raz w życiu. 
A potem siedziała przez godzinę w jacuzzi.

sobota, 29 listopada 2014

Dużo i jeszcze mniej

Ostatni tydzień był taki ciekawy, zapełniony, w sumie mało przebywałam w moim mieszkaniu. Raczej siedziałam na sąsiednim osiedlu. Piątek mnie wymęczył psychicznie i fizycznie. Poranny basen na orzeźwienie? Tak, wymarzłam jak cholera w tej wodzie, bo zamiast pływać całe 45 minut, to akurat mieliśmy dzień pływania relaksacyjnego. I jak tu się rozgrzać, jak mamy być bezwładni i szukamy środków ciężkości naszych ciał? Nie mogę narzekać, przynajmniej się coś ruszam w tym Krakowie.
Ani promyczka słońca - to chyba jeden z czynników, przez które mam podły nastrój i tęsknię bardzo za moim domem.
I stanie w kolejkach w Avonie, chodzenie z wielką paczką po Krakowie, spóźnienie na busa, brak miejsca w drugim i znowu czekanie na kolejny. A w busie - walizka w miejscu gdzie powinnam trzymać nogi, wykrzywiona poza, ciepły laptop na kolanach i jedyna przyjemność tego dnia - serial Arrow, aż 3 odcinki. Zaraziłam się tym serialem i także Flashem. Oba o bohaterach z DC, polecam fanom takich komiksowych adaptacji ;)
Dzisiaj zebrałam materiały do środowego kolokwium i chce mi się płakać. Nigdy nie lubiłam historii, a teraz przychodzi mi się jej uczyć i to jeszcze 60 stron ;/
I dobrze jest być w domu. Moje łóżko jest najlepsze na świecie, prysznic kocham ponad życie, a siedzenie w salonie z rodzicami to spełnienie marzeń.
Jutro cały dzień poza domem, bo urodziny dziadka. Nie mam pojęcia, jak dostanę się z Rybnika do Krakowa, ale będę musiała jakoś to zrobić. Jak może nie być bezpośredniego połączenia Rybnika z Krakowem?!
A poniżej podróż tramwajem z bagażem i w 10cm botkach - uwielbiam.


środa, 26 listopada 2014

Wariactwo

Na blogu tak cicho, a przecież u mnie sporo się dzieje.
Chociażby moje pierwsze wagary na studiach - z Historii Stosunków Międzynarodowych. Zwyczajnie nie wyrabiam z materiałem, nauką i robieniem notatek.
Ostatnio nie poznaję samej siebie. Tym bardziej w moim zachowaniu względem obcego mężczyzny. Może jestem zdesperowana i tak bardzo pragnę bliskości płci przeciwnej, że nie panuję nad flirtowaniem i wszystko rozwija się zadziwiająco szybko. To skrępowanie, ten wzrok, te dwuznaczne wypowiedzi.
Jak już kiedyś wspominałam - schemat się powtarza, mimo, że spotkałam przeciwieństwo - swoje i poprzednika. Nie spodziewałam się takiej śmiałości, otwartości, szczerości i poczucia humoru po sobie. Kto mi zabroni iść spać o 6.30. Kto mi zabroni śpiewać o 2.00 karaoke. Kto mi zabroni jeść bitą śmietanę palcami. Mimo wszystko czuję się jakoś podle. Nawet w stosunku do innych, dawnych bliskich mi osób, których oszukuję, których już nie darzę uczuciem. Jestem bezduszna? Tak. Może trochę bez serca? Nie, bo bije jak szalone, gdy Ktoś inny jest stosunkowo blisko mnie. Kiedy moje nagie ramię styka się z inną, szorstką skórą. Bo bije szybciej, gdy poczuję przyjemny zapach męskich perfum i szamponu do włosów. Bo bije szybko, gdy słyszę charakterystyczny dźwięk wiadomości na facebooku. To takie infantylne, takie idiotyczne.
No i moje nieszczęsne studia. Coraz częściej spotykam się ze zdaniem innych ludzi, że BN to chyba nie to, co chcą studiować, spodziewali się czegoś innego. Odnoszę wrażenie, ze cały nasz rok przejechał się na swoich zbyt wysokich oczekiwaniach i wymaganiach. Ile się wykruszy po I sesji? Połowa, 1/4 roku? Pewnie na II roku będzie nas garstka. Ciekawe, do której grupy będę należeć ...
Jak coś mam plan - zwiewam do Anglii :D Nie no, Kraków musi zostać. Ale wszystko zależy od tego, kto w nim zostanie.