Na przełomie maja i czerwca wybraliśmy się z J. na urlop, na który tak długo czekałam. I chyba już ostatni urlop na długo, bo zaraz rusza budowa ... Przyjechaliśmy w sobotę po południu do Szklarskiej Poręby i w niedzielę z samego rana ruszyliśmy na Śnieżkę. Wybraliśmy taką trasę, żeby zrobić pokaźną pętlę i wyszło 31 km ... Z Karpacza wyszliśmy na Pielgrzymy, potem Słonecznik, następnie szliśmy nad Wielkim Stawem i zeszliśmy do schroniska przy Małym Stawie. Ze schronisk skierowaliśmy się na Kopę i stamtąd na Śnieżkę. Na dole w Karpaczu było 15 stopni, na Śnieżce już -1, więc różnica temperatur jak na ten szczyt przystało. Wiało oczywiście, bo góra jest odsłonięta całkowicie. Najbardziej podobało nam się nad Stawem, powrót do Karpacza innym szlakiem niż inni przez las był również bardzo przyjemny. Po całej trasie skierowaliśmy się prosto do Hotelu Gołębiewskiego wymoczyć się w saunach i zrelaksować w saunach. To była najlepsza decyzja w życiu.
 |
Słonecznik |
 |
Tak jakby polskie Dolomity. Widok na grzbiet i trasę ze Słonecznika na Śnieżkę nad Stawami |
 |
Wielki Staw |
 |
Widok na Śnieżkę |
 |
Mały Staw w dole i schroniska, w oddali Śnieżka |
 |
Kamieniste wejście na Śnieżkę |
 |
Widok z wejścia na Śnieżkę na Słonecznik, Szrenicę |
 |
Wejście na Śnieżkę |
 |
Mały Staw |
 |
Schronisko nad Małym Stawem |
 |
Obserwatorium na Śnieżce |
 |
Locha z warchlakiem w Karpaczu |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze! To naprawdę miłe z Waszej strony. Odwdzięczę się za każdy.
Bardzo proszę nie ogłaszać się w komentarzach.
Pozdrawiam.
Dagna